Mało mi serce nie pękło, gdy zobaczyłem pięćdziesiąt pniaków po wyciętych lipach. Sam je posadziłem — mówi Zbigniew Irla, mieszkaniec Janowa (gmina Elbląg). — Znam jedną z osób, która wycięła drzewa. Mężczyzna groził, że podpali mój dom, a mnie pobije, gdy będę mówił o całej sprawie. Władze gminy zapowiadają, że zawiadomią policję.
Znany pszczelarz Zbigniew Irla dobrze wie, jakie znaczenie, szczególnie na Żuławach mają drzewa. — Jest ich stanowczo za mało — mówi Zbigniew Irla. — Osiem lat temu posadziłem pięćdziesiąt lip wzdłuż drogi. Otrzymałem je od urzędników gminnych, którzy prowadzili akcję zadrzewiania Żuław. Lipy pięknie rosły. Nie spodziewałem się, że ktoś może je wyciąć. Teraz pszczoły będą miały mniej pożytku (nektaru z kwiatów – red.). Nie będzie ochrony przed wiatrem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!