Działkowcy są przerażeni watahami dzików. Zwierzęta zjadają cebulki kwiatów i sadzonki. — Odpowiadam za bezpieczeństwo ludzi. Boją się, gdy widzą kilkadziesiąt dzików — mówi Władysław Wierzbicki, prezes Ogrodów Działkowych imienia Rodziny Nalazków w Elblągu.
— Ziemia jest dokładnie zryta — mówi Halina Gburzyńska, prezes Ogrodów Działkowych ZWP Furnel. — Najbardziej zniszczone są alejki. Łupem dzików padły też cebulki kwiatów i korzenie sadzonek truskawek oraz trawniki. Od lat uprawiam działkę, ale pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, by tyle dzików niszczyło działki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!