Reklama

Watahy dzików tratują działki

17/11/2010 17:42

Działkowcy są przerażeni watahami dzików. Zwierzęta zjadają cebulki kwiatów i sadzonki. — Odpowiadam za bezpieczeństwo ludzi. Boją się, gdy widzą kilkadziesiąt dzików — mówi Władysław Wierzbicki, prezes Ogrodów Działkowych imienia Rodziny Nalazków w Elblągu.

— Ziemia jest dokładnie zryta — mówi Halina Gburzyńska, prezes Ogrodów Działkowych ZWP Furnel. — Najbardziej zniszczone są alejki. Łupem dzików padły też cebulki kwiatów i korzenie sadzonek truskawek oraz trawniki. Od lat uprawiam działkę, ale pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, by tyle dzików niszczyło działki.


Straty nie są jedynym problemem.


— Jako prezes odpowiadam za bezpieczeństwo ludzi. Są oni przerażeni, gdy widzą kilkadziesiąt dzików — mówi Władysław Wierzbicki, prezes Ogrodów Działkowych imienia Rodziny Nalazków.
Dziki zdaniem działkowców są gorsze od wandali i złodziei, którzy grasują po ogrodach. 
— Zwierzęta powodują większe straty — ocenia Halina Gburzyńska. 



gw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama