Reklama

Wszystkie nadzalewowe kąpieliska zamknięte

13/07/2010 16:14

Bardzo krótko mieszkańcy i wczasowicze mogli się cieszyć z ochłody w Zalewie Wiślanym. Od 13 lipca osoby dbające o zdrowie już do wody nie wejdą i nie pozwolą wejść do niej swoim dzieciom.



Zamknięcia nadzalewowych kąpielisk można się było spodziewać. Już przed tygodniem, Mirosława Laskowska z Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej ostrzegała, że wraz z początkiem upałów jakość wody w zalewie zaczęła się w dramatyczny sposób pogarszać.


Bez obawy o zdrowie można korzystać z kąpieli jeżeli w 100 ml wody jest nie więcej niż 10 tysięcy bakterii z grupy coli i nie więcej niż 1 tysiąc paciorkowców kałowych (bakterie coli typu kałowego). Przykładowo, w próbce wody pobranej w Suchaczu 24 maja było 4,6 tysiąca bakterii z grupy coli w 100 ml wody, 7 czerwca - już 9,8 tysiąca, 21 czerwca znowu trochę mniej, bo 6131 bakterii, a dwa tygodnie później - norma już była przekroczona.




— Dlatego kolejne próbki pobraliśmy nie, jak zwykle, po dwóch tygodniach, ale już po tygodniu, czyli w ostatni poniedziałek. Niestety, złe wyniki się potwierdziły: w wodzie jest za dużo bakterii z grupy coli. To oznacza, że musimy zamknąć kąpieliska — poinformowała dzisiaj (13 lipca) po południu Mirosława Laskowska. — Zaraz wyślę informację w tej sprawie do do Urzędu Miasta i Gminy w Tolkmicku i do gospodarzy plaż.



Mirosława Laskowska miała dla mieszkańców i wczasowiczów też pośrednio dobą wiadomość.


— W ostatnio przebadanych próbkach wody nie było przekroczeń bakterii coli typu kałowego. Z jednej strony Kadyn wynik w tym względzie wyszedł zerowy, co się bardzo rzadko zdarza. To oznacza, że w ostatnim czasie nie było dopływu żadnych świeżych ścieków do zalewu — podkreśla Mirosława Laskowska. — Za tydzień przeprowadzimy kolejne badanie.


Może się zdarzyć, że i zawartość bakterii z grupy coli też się zmniejszy i po kontrolnym badaniu, za kolejny tydzień, kąpieliska będzie można znowu otworzyć. Już tak się zdarzało.





Dzierżawca plaży w Suchaczu Lech Madeja o zamknięciu kąpieliska też się dowiedział od dziennikarza.

— Cóż robić, siła wyższa — powiedział tylko dzierżawca. — Zalew jest płytki, w takie upały woda w nim aż się gotuje... Może, gdy gmina skanalizuje Łęcze i Pagórki, nie będziemy już narażeni na takie przykre niespodzianki.



Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka przyznaje, że nie wie, skąd w czystych wodach zalewu pojawia się nagle taka mnogość bakterii coli, że trzeba zamykać kąpieliska. 


— Wszystkie nadzalewowe wsie już skanalizowaliśmy — przypomina burmistrz. — W tym roku zaczynamy budowę sieci kanalizacyjnej w Łęczu i Pagórkach. Te wsie połączone są z zalewem rzeczkami. To też może mieć wpływ na jakość wody.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama