Reklama

Wyszedł z aresztu i nadal znęcał się nad rodziną. Ranił nożem

08/12/2011 13:54

Najpierw wszczął awanturę z żoną i synem. Uderzył kobietę, a gdy w jej obronie stanął syn zranił go nożem w rękę. 53-letniego awanturnika uspokoiło dopiero zakucie w kajdanki przez policjantów. Teraz stanie przed sądem, gdzie odpowie za znęcanie się nad rodziną.

Zdarzenie miało miejsce w środę (7.12) w jednym z elbląskich mieszkań. 53-letni Krzysztof K. wszczął awanturę z żoną i synem.
— Zdarzyło się to nie pierwszy raz. Tydzień wcześniej mężczyzna wyszedł z aresztu, gdzie trafił właśnie za znęcanie się nad rodziną — mówi mł. asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

W trakcie awantury 53-latek szarpał, a następnie uderzył swoja żonę. Gdy w jej obronie stanął 27-letni syn, skaleczył go nożem w rękę. Na miejsce wezwano policyjny patrol.
— W mieszkaniu policjanci zastali porozrzucane rzeczy i awanturującego się 53-latka. Uspokoił się dopiero, gdy założono mu na ręce kajdanki. Krzysztof K. był już wcześniej karany za znęcanie się nad rodziną. Tydzień temu wyszedł z aresztu, wrócił do domu i od razu zaczął odgrażać się swojej żonie oraz synowi, że ich zabije — mówi mł. asp. Nowacki. — Mężczyzna powiedział im, że jest gotowy odsiedzieć w więzieniu nawet 25 lat.

W czwartek 53-latek usłyszy kolejne zarzuty. Policjanci będą wnioskować do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Za znęcanie grozi do 5 lat więzienia. Mężczyzna odpowie również za skaleczenie nożem 27-latka.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama