— Pracujący w lesie pod Milejewem robotnicy znaleźli sukę i trzy maleńkie szczeniaki. Pieski nie miały nawet dwóch tygodni. Suka urodziła je w lesie. Pod drzewem zrobiła płytką jamę, do której nagarnęła liści. Gdyby nie robotnicy szczenięta na pewno by nie przeżyły — mówi Barbara Zarudzka, prezes Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Obrońców Praw Zwierząt.
— Jestem przekonana, że suczkę porzucił właściciel, gdy była ona szczenna. Wywiózł ją głęboko w las, aby nie miała siły w tym stanie wrócić. By dotrzeć do miejsca wskazanego przez robotników musiałyśmy jechać 20 minut samochodem przez las, a potem przedzierać się się przez zaspy i błoto drugie 20 minut — mówi Barbara Zarudzka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!