Lucyna Borawska (l. 74) jest emerytką. W listopadzie za prąd zapłaciła 160 złotych, w grudniu już 253 złote. — Mniej piekę, mniej gotuję, a rachunek za prąd coraz jest wyższy — mówi elblążanka. Od nowego roku pani Lucyna za prąd zapłaci jeszcze więcej.
Lucyna Borawska mieszka z wnuczkiem. Najwięcej prądu zużywa komputer, pralka, telewizor i kuchenka elektryczna. Jeszcze niedawno co najmniej dwa razy w tygodniu piekła ciasto. Odkąd, kilka miesięcy temu zmarł jej mąż, gotuje mało, a nie piecze prawie w ogóle. Mimo to, rachunki za prąd zamiast maleć rosną. — Rachunek jest o co najmniej sto złotych większy — dziwi się pani Lucyna. — Wcześniej płaciłam 160 złotych za kwartał, a w listopadzie już 253 złote. Przyszły już rachunki na styczeń i luty i widzę, że światło podrożało o 50 procent. — Teraz będą płacić 100 złotych za miesiąc — mówi elblążanka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!