Reklama

Z Olimpii Elbląg do reprezentacji Polski

14/11/2012 11:07

Gra coraz więcej w lidze, a ostatnio także i w drużynie narodowej. Maciej Bobek (Olimpia Elbląg) ma szansę wystąpić w dzisiejszym meczu reprezentacji Polski U-20 z Niemcami w Gliwicach.

Reprezentacja Polski U-20 zagra dzisiaj z Niemcami w ramach Turnieju Czterech Narodów. Poprzednią edycję tego turnieju wygrali Niemcy. W obecnej liderami są Polacy, którzy w trzech meczach zdobyli 5 pkt. Maciej Bobek, piłkarz Olimpii Elbląg, wystąpił we wszystkich dotychczasowych meczach reprezentacji - za każdym razem jako rezerwowy. Najwięcej czasu na boisku spędził w ostatnim meczu ze Szwajcarią (2:2). Do gry wszedł po przerwie i był na murawie do końcowego gwizdka sędziego.

— Po ostatnim występie przeciwko Szwajcarii urósł apetyt na jeszcze dłuższe występy w reprezentacji?

— Powiem szczerze, że tak. Po meczu ze Szwajcarami jestem zadowolony. Wiem, że ten występ dużo mi dał i w oczach trenerów, i kolegów z reprezentacji. Mam ochotę na więcej.

— W środę reprezentacja zagra z Niemcami w Gliwicach. Liczy Pan na miejsce w podstawowym składzie?

— W poniedziałek mieliśmy trening taktyczny i byłem próbowany. Zobaczymy. Trener na pewno ma szkielet drużyn, a co z tego wyjdzie i jak to będzie wyglądało, to przekonamy się w środę.

— Trener reprezentacji U-20 Władysław Żmuda na mecz z Niemcami powołał 20 zawodników. W tym gronie jest tylko czterech piłkarzy, w tym Pan, którzy na co dzień występują w II lidze. Pozostali są z klubów ekstraklasy bądź I ligi...

— Tak, to prawda. Pamiętam pierwsze powołania na towarzyski mecz z Czechami. Wtedy było więcej zawodników z II ligi. Myślę, że swoją szansę wykorzystałem. W meczu z Czechami po wejściu na boisko zaliczyłem asystę. Trener Żmuda, póki co, jest chyba do mnie przekonany.

— Jaka jest atmosfera na zgrupowaniu kadry?

— W pokoju jestem z Szymonem Drewniakiem (Lech Poznań - red). Wszyscy trzymamy się razem. W niedzielę mieliśmy jeden trening, w poniedziałek drugi. Atmosfera jest rewelacyjna i być może to też jest przyczyną tego, że prowadzimy w Turnieju Czterech Narodów. W środę czeka nas trudny mecz z Niemcami. Możemy się tego spodziewać, po tym co nam zgotowali w Stuttgardzie. Tam udało się nam wywalczyć punkt (remis 2:2).

— Dobrze się Pan czuje po ostatnim wypadku, do którego doszło, gdy wracaliście z ligowego meczu w Radomiu?

— Tak. Akurat z wypadku wyszedłem w miarę dobrze. Miałem tylko powierzchowne rany. Niektórzy koledzy ucierpieli dużo bardziej ode mnie. Ale wszyscy doszliśmy już do normalnej dyspozycji.

— Jak Pan ocenia rundę jesienną w wykonaniu Olimpii?

— Nie jestem od oceniania. Robię swoją pracę, staram się dawać z siebie wszystko. Myślę, że stać nas na dużo więcej. Ta lokata, którą zajmujemy, nas nie zadowala (Olimpia jest na ósmym miejscu - red).

— Zespół z Elbląga solidnie prezentuje się w obronie, stracił tylko osiem bramek. Ale z przodu wyraźnie brakuje siły rażenia.

— Być może usprawiedliwieniem tej sytuacji jest to, że nie mamy jeszcze zgranego zespołu. Mimo wszystko to młody zespół, jest w nim zaledwie kilku piłkarzy pamiętających I ligę. Cieszy fakt, że tracimy mało bramek, bo to jest chyba najważniejsze. Ale szkoda, że nie strzelamy ich też za dużo.
AKT

Pochodzący z Braniewa Maciej Bobek zaczynał treningi w miejscowej Zatoce. Później reprezentowały barwy MSP Szamotuły oraz Sparty Szamotuły. Do Olimpii Elbląg trafił poprzedniej zimy, kiedy w klubie zaczęto budowę zespołu składającego się z młodych, obiecujących piłkarzy. Na początku tego sezonu Bobek częściej grzał ławę, ale trener żółto-biało-niebieskich Oleg Raduszko w trakcie rundy jesiennej coraz chętniej wystawiał 20-latka w podstawowym składzie. W sumie zagrał w 10 meczach, spędzając na boisku 547 minut.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama