Reklama

Z takimi nauczycielami szkoła nie zginie

27/10/2012 18:04

Spotkanie w redakcji Dziennika Elbląskiego i dyskusja na temat kondycji polskiej oświaty były ostatnim akcentem naszego tegorocznego plebiscytu na Super Belfra 2012 i Super Szkołę 2012.

Do wspólnego stoły zaprosiliśmy laureatki plebiscytu: Joannę Kochanowską (Gimnazjum nr 2 w Elblągu, I miejsce), Martę Zengotę (Gimnazjum nr 6 w Elblągu, II miejsce), Renatę Pisarską-Giecewicz (Szkoła Podstawowa nr 6 w Braniewie, III miejsce), wicedyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 1 w Gronowie Górnym Małgorzatę Bielawską (ta placówka zdobyła tytuł Super Szkoły) oraz przedstawicieli elbląskiej grupy parlamentarnej, czyli parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej z naszego okręgu: Elżbietę Gelert, Mirona Sycza i Piotra Cieślińskiego. Parlamentarzyści ufundowali dla laureatów plebiscytu Super Belfer trzy markowe pióra, a dla klasy zwycięskiego belfra wycieczkę do Sejmu.

— Czy wygrana w plebiscycie na Super Belfra była dla Pani dużym zaskoczeniem?

Joanna Kochanowska. — Przyznam, że jakoś bardzo mocno się nie zdziwiłam, bo docierały do mnie głosy o tym plebiscycie. W ogóle o tym, że jestem nominowana dowiedziałam się od dzieci. Spytały się, czy pani widziała, że ktoś panią wrzucił na stronę internetową Dziennika Elbląskiego. Śledziłam od czas do czasu przebieg plebiscytu. Same dzieci też opowiadały mi, ile to sms-ów na mnie wysłały. Dlatego nie byłam do końca zaskoczona.

— Dużo złego mówi się o młodzież z gimnazjum. Tymczasem dwie laureatki naszego konkursu uczą właśnie w gimnazjach. To dowód na to, że ta młodzież potrafi się jednak zorganizować?

Joanna Kochanowska. — W tym roku rozpoczęłam pracę dodatkowo w innym gimnazjum, nr 7 na ul. Lotniczej. Na początku przestrzegano mnie, że mogę trafić na trudną młodzież. Ale naprawdę bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. To nie jest tak, że wszystkie dzieciaki są jednakowe. Jest fajnie. Nie mierzmy wszystkich dzieci jedną miarą.

— Czy powinien charakteryzować się dobry nauczyciel, taki super belfer?
Marta Zengota. — Powinien być nie tylko nauczycielem, ale także przyjacielem dla uczniów. Powinien potrafić porozmawiać z uczniami na różne tematy, zaopiekować się uczniem, poświęcić mu razie potrzeby dużo czasu, nie wychodzić z lekcji równo z dzwonkiem... 

Joanna Kochanowska. — Mam wychowawstwo. Kończy się lekcja i już stoją moje dzieciaki z tysiącem problemów. One liczą, że ja pomogę im je rozwiązać. Wychodzę, dzwonię, pomagam. W szkole nie zajmuję się tylko uczeniem fizyki, ale to jest także tysiąc innych różnych rzeczy.

— Ale przecież panuje takie ogólne przekonanie, że nauczyciele to mają lekką pracę, dobrze zarabiają...
Miron Sycz. — Tak nie można mówić, chociaż faktycznie w społeczeństwie tkwi takie przekonanie. Prawda jest taka, że nauczyciel pracuje w tygodniu, tak jak w innych zawodach 40 godzin, w tym ma 18 godzin dydaktycznych. Często jednak pracuje więcej niż te 40 godzin i często odbywa się to kosztem swojej rodziny. Czas, który mógłby poświęcić swojej rodzinie, wykorzystuje na przygotowanie się, sprawdzanie... Rola nauczyciela jest niesamowita. Był moment, że nastąpiła negatywna selekcja wśród kadry pedagogicznej. To był ten moment, kiedy zarobki wszystkich grup zawodowych, tylko nie kadry pedagogicznej, szły w górę. Najlepsi często wówczas uciekali z zawodu nauczyciela, najsłabsi zostawali. W tej chwili odbudowany jest autorytet, który jest potrzebny dla społeczeństwa, zwłaszcza dla tych najmniejszych i młodych, którzy muszą się na kimś wzorować. Dlatego zgadzam się z paniami, że bycie nauczycielem to także bycie wychowawcą, a przede wszystkim człowiekiem. Trzeba umieć patrzeć sercem i rozumieć każdego ucznia i rodzica.

Joanna Kochanowska. — Każde dziecko trzeba traktować indywidualnie. Każdy ma inną sytuację w domu, inaczej się uczy, jeden jest zdolniejszy, a drugi słabszy.
Marta Zengota. — Na pięć klas, których uczę wychowania fizycznego, mam dwa zwolnienia lekarskie. Trzy razy w tygodniu organizuję SKS-y. Staram się, żeby organizować zajęcia tak, by były dla uczniów jak najbardziej atrakcyjne, wychodzić z nimi na mecze i w soboty, i w niedziele. Chodzimy na mecze naszych elbląskich zespołów, ale teraz np. wybieramy się na spotkanie Lechia Gdańsk - Legia Warszawa.

Sporo ostatnio dyskutuje się o zmianach w Karcie Nauczyciela. Na pewno jest to gorący temat. Potrzebne są zmiany?

Miron Sycz. — Trudne pytanie, odpowiedź jeszcze trudniejsza. Warto przypomnieć, że Karta Nauczyciela powstała w 1982 r. i niekoniecznie był to moment merytoryczny, a bardziej polityczny. Trwał stan wojenny. Nie będę przypominał, jakie siły polityczne rządziły wtedy krajem. Mam takie wrażenie, że Karta Nauczyciela często nie jest potrzebna dobrym nauczycielom. Ale teraz podczas kryzysu demograficznego, gdy liczba uczniów spada szczególnie w tych mniejszych miejscowościach, często nauczyciele przy tej selekcji, która naturalnie jest, zasłaniają się Kartą Nauczyciela. Dlatego karta musi być co najmniej nowelizowana, żeby autorytet nauczyciela nie ucierpiał. Dobry, solidny nauczyciel nie potrzebuje żadnej karty, a dobrych warunków do pracy.

Małgorzata Bielawska. — Wydaje mi się, że jeżeli chcemy zabrać się za zmiany, to musimy mieć coś w zamian. Tak postępuje w swojej pracy zawodowej i w kontaktach z uczniami. Jeżeli uznajemy, że pewna rzecz się nie sprawdziła, jest do poprawki, to próbujemy szukać czegoś w zamian. Padło stwierdzenie, że dobry nauczyciel nie potrzebuje Karty Nauczyciela. Kto to jest dobry nauczyciel? Ile osób, tyle będzie opinii. Ta szkoła, do której ja kiedyś chodziłam jest zupełnie inna niż ta, w której obecnie pracuję. Pracuję w oświacie 21 rok, przeszłam przez bardzo dużo zmian, reform, planów kolejnych reform, pomysłów... Rzeczą, której mi brakuje przede wszystkim jako nauczycielowi, to brak pomysłu na naszą oświatę. Mam wrażenie, że pewne decyzje są podejmowane chaotycznie, nieprzemyślane, naszego środowiska słucha się za mało, a może nasz głos za mało głośny. Zgodzę się z panem posłem, że zbieramy w dużej mierze żniwo pewnej negatywnej selekcji, która miała miejsce. Ale brakuje mi rzetelnej informacji o tym, jak wygląda polska oświata dzisiaj, pomysłu na to dokąd zmierzamy tak naprawdę, gdzie chcemy zaprowadzić naszą młodzież. Mam czasami wrażenie, że ktoś zapomniał, że te dzieci, z którymi my jesteśmy na co dzień, coraz mniej czasu spędzają ze swoimi rodzicami, stąd ta olbrzymia rola wychowawcza nauczycieli. 
Chciałabym wiedzieć i jako nauczyciel, i jako dyrektor dokąd idziemy, żeby pozbyć się tej niepewności, która nam towarzyszy. Z każdym ministrem przychodzą nowe pomysły, nowe papierki...


Renata Pisarska-Giecewicz. — Pracuję od 17 lat jako nauczyciel. Przyznam, że nie wiem czy znam w 100-procentach Kartę Nauczycielską. Może jak zdawałam egzamin na nauczyciela mianowanego, to ją śledziłam. Dzisiaj tak dużo się dzieje, że nie mam czasu na to, by zastanawiać się co w niej zmienić. Na pewno chciałabym iść na wcześniejszą emeryturę. Mój kolega powiedział "wiesz Renata, jak trzeba będzie pracować do 67 lat, to jak zaczniemy umierać na lekcjach po sześćdziesiątce, to przestraszą się i zmienią to". Boję się, żebym to nie była ja. Nie wyobrażam sobie siebie w tym wieku w pracy z dziećmi. Obecnie mamy prawo do urlopu. Ale boję się iść na zdrowotne, bo nie wiem co mnie czeka po powrocie. Od 10 lat zrobiło się bardzo niespokojnie. A nie powiem, że na taki urlop bym chętnie poszła. Dotychczas jeszcze z niego nie korzystałam. 


Elżbieta Gelert. — Urlop zdrowotny jest kością niezgody. Dla mnie jest on niezrozumiały. Kiedyś go nie było. Takie prawo mają nauczyciele. Dlaczego pielęgniarka przy ciężkiej pracy fizycznej nie ma prawa do takiego urlopu?
Piotr Cieśliński. — Trzeba powiedzieć, że minister Krystyna Szumilas zapowiedziała, że prace nad nowelizacją ustawy dotyczącej Karty Nauczyciele będą trwały aż nie zostanie wypracowany kompromis zadowalający obie strony. Dobry nauczyciel, w mojej ocenie, to taki, który nie potrzebuje Karty Nauczyciela, nie zastanawia się czy ona jest, istnieje. Który potrafi, chce rozmawiać z uczniami. W każdej grupie zawodowej są lepsi i gorsi. Tacy, którzy przychodzą do szkoły dwie godziny przed pierwszą lekcją, a po ostatniej jeszcze w niej długo zostają.
Wracając do Karty Nauczyciela, to nie chciałbym aby dyskusja toczyła się w tym kierunku "co w zamian". Tylko czego tak naprawdę państwo potrzebujecie, jakich zmian, co jest wam potrzebne.


Małgorzata Bielawska. — Powinniśmy stworzyć taki system oświaty w tym kraju, żeby ściągnąć do pracy z naszymi dziećmi tych najlepszych. Żeby Siłaczka to nie było tylko puste słowo i coś z czego ludzie się nabiją, żeby bycie nauczycielem to znowu był powód do dumy i zadowolenia, a nie do tego, że wchodzę do EMPiK-u tylko po to, żeby przekartkować książkę, na którą mnie zwyczajnie nie stać, a którą, jako nauczycielowi języka polskiego, wypada mi przeczytać. Żeby nauczyciel był osobą wykształconą. Stworzyć taki system zachęty przychodzenia młodych ludzi do tego zawodu, żeby selekcja była jak najbardziej pozytywna. Żeby bycie nauczycielem było honorem.
RM, AKT

Elżbieta Gelert
 — W każdej rodzinie, bliższej czy dalszej, ktoś ma nauczyciela. To niezmiernie trudny zawód, z czego chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę. Młodzież jest dużo bardziej wymagająca niż my dorośli. Dlatego myślę, że te docenienie przez uczniów pań w tym plebiscycie to duże wyróżnienie. Życzę, żeby było tak dalej, żeby dalej chciało się paniom uczyć, bo przecież zawodowe wypalenie jest groźne w każdym zawodzie.



Miron Sycz
 — Jako były belfer, uczyłem matematyki, dyrektor szkoły powiem, tak. W klubie parlamentarnym Platformy Obywatelskiej jest wielu nauczycieli i doceniamy rolę pedagogów. To jest trudna, ale wdzięczna praca. I to jest dość istotne. Kiedy jest kryzys, niektórzy oszczędzają na kulturze, oświacie. Takie oszczędzanie trwa od dawna, jego skutki są takie sobie. Ale naprawić pewne błędy, może zaległości w oświacie jest bardzo trudne. Pierwsze co zrobiliśmy po przejęciu władzy, to zwróciliśmy uwagę na nauczycieli i pierwsze podwyżki, jakie zadeklarował rząd, to były właśnie dla nich. Nie dla wojska, nie dla policji, ale właśnie dla kadry pedagogicznej. Nauczyciel jest niezwykle istotną postacią w każdym społeczeństwie. 



Piotr Cieśliński 
— Chciałby serdecznie potraktować wszystkim laureatom. Przy tej liczbie sms-ów, przy takiej liczbie głosujących, te wyniki są jak najbardziej miarodajne. Gratuluję. Mam nadzieję, że te wyniki przyczyniły się do tego, że paniom jeszcze bardziej będzie chciało się chcieć. Ten zawód jest przecież również narażony na monotonię, rutynę... Od siebie dodam, że bardzo lubiłem fizykę w szkole, z polskiego byłem podobno talentem, odkrytym, ale nie dałem się zrealizować.

[gallery=4]36702[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama