Łukasz S. nie miał uprawnień do organizowania kursów na prawo jazdy, jednak w lipcu kurs zorganizował. Zebrał grupę kursantów, wziął od nich pieniądze i rozpoczął "szkolenie". Problemy zaczęły się, gdy kursanci na zajęciach teoretycznych zaczęli dopytywać się o jazdy i egzaminy.
Ofiarą Łukasza S. miało paść około 10 osób.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!