Reklama

Zabrakło pieniędzy na stypendia dla zawodników


12/10/2010 16:40

W budżecie miasta zabrakło pieniędzy na wypłaty stypendiów dla elbląskich sportowców. 
— A przecież dla niektórych zawodników to jedyne źródło utrzymania — mówi Jerzy Kruszewski, dyrektor KS Wójcik.
— Prezesi tych klubów byli o poinformowani i zaakceptowali tę sytuację — informuje Joanna Urbaniak, rzecznik Urzędu Miejskiego w Elblągu.





W październiku pieniędzy nie otrzymały piłkarki ręczne Startu Elblągu i szczypiorniści KS Wójcik Meble-Techtrans Elbląg. Powód — pieniądze zabezpieczone w budżecie na ten cel już się skończyły.



— Dziewczyny rzeczywiście nie otrzymały stypendium, pieniądze od miasta otrzymały jedynie młode piłkarki ręczne grające w I lidze piłki ręcznej — potwierdza Stanisław Tomczyński, prezes Startu Elbląg. — No przykra sprawa, tym bardziej, że jesteśmy zespołem w mieście grającym w najwyższej lidze. A każdy ma wydatki, planuje budżet, więc dziewczyny się denerwują. 
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że klub wypłacił zaliczkowo siatkarkom po 500 złotych.


Wzburzenia nie kryje też Jerzy Kruszewski, dyrektor klubu Wójcik Meble-Techtrans. 
— Mamy zawodników spoza miasta, którzy mieszkają na stancjach, a stypendia to dla niektórych jedyne źródło utrzymania — informuje.



Na wypłatę stypendiów sportowych zabrakło około 300 tys. złotych.
— Prezesi klubów wiedzieli o tych problemach z wyprzedzeniem — informuje Marek Burkhardt, naczelnik Wydziału Sportu.
— I zaakceptowali tę sytuację — mówi Joanna Urbaniak.


Nieco inaczej oceniają tę sytuację działacze.
— To najgorsza rzecz, jaka mogła się stać, a powiadomienie nas o tym było karygodne — uważa Jerzy Kruszewski. — Pierwszego października dowiedzieliśmy się, że pieniędzy nie będzie, a 10. mieliśmy przelać zawodnikom pieniądze na konto. Musieliśmy po prostu pożyczyć pieniądze.


Władze miasta zapewniają jednak, że w listopadzie, po sesji Rady Miejskiej, pieniądze dla klubów się znajdą. Zawodnicy otrzymają stypendia z wyrównaniem za październik.


Seniorki Startu Elbląg miesięcznie otrzymują od miasta 37,5 tys. zł na stypendia. KS Meble — 25,2 tys. złotych. Dla klubów to są spore kwoty, nie zdołały w pełni z własnych środków pokryć kwoty brakującego stypendium. Dlatego mają żal do władz miasta, że w ten sposób rozdzieliły pieniądze między kluby.
 — Nie można było jakoś proporcjonalnie na kluby podzielić tych pieniędzy? — pyta Stanisław Tomczyński. — Gdyby miasto zorganizowało spotkanie z kierownikami klubów, to my byśmy się dogadali.
— Nikt by nie miał tylu pretensji, gdyby w mieście nie był faworyzowany jeden klub — dodaje Kruszewski. — Od lat w Elblągu jest hierarchia: najpierw Olimpia, a później reszta, jak zostanie. Czują to i działacze i zawodnicy.
 Zdaniem kierownika KS Meble nie bez znaczenia są tutaj zbliżające się wybory.
— Miasto bało się kibiców Olimpii, nie chciało się narażać na ponowne protesty, więc wszystko odbyło się kosztem mniejszych klubów, które mają spokojniejszych i mniej licznych kibiców — uważa. — Może powinniśmy iść pod ratusz zaprotestować, albo pod dom prezydenta?


Z tą opinią nie zgadza się naczelnik sportu i wyjaśnia, że miasto wybrało mniejsze zło.
— Dla przykładu: Start Elbląg ma najwyższe stypendia w mieście — tłumaczy. — Zespół skonsumowałby większość środków, którymi dysponowaliśmy. Umowy dla klubów mamy już przygotowane, pieniądze będą mogły trafić do klubów zaraz po sesji, nawet 5 listopada — uspokaja Marek Burkhardt.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama