Reklama

Zakończył się casting do filmu "Trzydzieści trzy sny"

21/07/2010 10:13

Kilkunastu młodych ludzi zgłosiło się na casting do filmu "Trzydzieści trzy sny". Dla większości z nich była to przygoda i dobra zabawa. Kogo zobaczymy w obrazie realizowanym przez łódzkich i wrocławskich studentów dowiemy się już jutro.



Czy trzeba coś wypełnić? Są jakieś druki? — młody chłopak nie kryje zdenerwowania. — Nie ma żadnych druków. Po prostu wchodzisz — dwie dziewczyny uspokajają swojego równolatka. I on, i one starają się o role w filmie "Trzydzieści trzy sny". O tym, czy je zdobędą dowiedzą się w najbliższy piątek.




Dla większości z tych, którzy przyszli do III Liceum Ogólnokształcącego, miejsca przesłuchań, casting był przede wszystkim dobrą zabawą.

Na występ patrzą bez emocji
— Jeśli się zakwalifikujemy, to będzie dla nas przede wszystkim fajna przygoda i nowe doświadczenie — stwierdzają zgodnie Ewelina i Elwira. 
Mimo, że jak zapewniają, "dadzą z siebie wszystko", to podchodzą do castingu z dystansem, bez zbytniej i nadmiernej powagi. Dziewczyny mają już za sobą pierwsze występy aktorskie, choć nie w filmie, ale na deskach teatralnych - od czterech lat działają w elbląskiej trupie "Serenada".
— Nie daje to nam jednak żadnych specjalnych forów. Konkurencja jest duża i silna — zauważają.
Z sali, w której odbywa się casting wychodzi Paweł. I on także podchodzi do ewentualności aktorskiej kariery bez specjalnych emocji.
— Nie mam żadnych przeczuć, ale specjalnie niczego sobie nie obiecuję — mówi chłopak.
Paweł relacjonuje krótko przebieg castingu. — Najpierw trzeba było się krótko przedstawić, później każdy dostawał tekst do przeczytania, a na koniec był dialog z jedną z osób prowadzących przesłuchania — opowiada nasz rozmówca.




Za dwa dni poznamy obsadę. 
Prowadzący casting studenci łódzkich i wrocławskich wyższych szkół artystycznych, uważają, że nie można jeszcze przesądzić o tym, kto ostatecznie wystąpi w realizowanym przez nich filmie.
— Ciężko coś ocenić. Zupełnie inaczej wypada się w kamerze, a inaczej w rzeczywistości. Dopiero jak zobaczymy zapis z taśmy będziemy mogli ostatecznie zdecydować kogo weźmiemy — mówi Grzegorz Styczeń, który razem z Mikołajem Sobczakiem i Kacprem Borkiem przeprowadzał casting.
Studenci przyznają jednak, że były osoby, które zrobiły na nich duże wrażenie. Jeżeli utrzyma się ono po obejrzeniu zapisu z taśmy, to z pewnością wystąpią one w ich filmie.
Decyzja o obsadzie zapadnie do piątku. Tego dnia zwycięzcy zostaną poinformowani telefonicznie o angażach.

Z Elblągiem w tle
"Trzydzieści trzy sny" opowiadają historię pisarza, który tworzy swoje dzieła na podstawie snów.

Zdjęcia do obrazu mają rozpocząć się 3 sierpnia, a już na początku października film ma zostać zakończony.
— Będzie to krótki film pełnometrażowy - mający około 70 minut — mówią młodzi filmowcy.
Ich dzieło może szczególnie zainteresować elblążan, gdyż będzie ono kręcone w mieście i jego okolicach - między innymi w Kadynach.

Witold Chrzanowski





Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama