Reklama

Zapłacił 1300 zł czynszu, bo formalności trwały zbyt długo

14/01/2013 14:50



Zdecydowałem się wykupić mieszkanie, żeby nie płacić wysokiego czynszu. Wniosek złożyłem w czerwcu ubiegłego roku. Cała procedura miała trwać około pół roku. Formalności trwały dłużej i w nowym roku musiałem zapłacić za styczeń 1300 zł czynszu – opowiada pan Stanisław z Elbląga.




Pan Stanisław zajmuje wraz z rodziną trzypokojowe mieszkanie w centrum Elbląga o powierzchni 90 m kw.
— Dotychczas płaciłem czynszu około 400 zł. Od nowego roku mam płacić 1300 zł, w tym jest opłata za ciepło, wodę… — mówi. — Razem z żoną jesteśmy na emeryturze. Nie jest najgorzej, ale wiadomo, jak każdemu, nie przelewa się…




Mężczyzna, by uniknąć gigantycznej podwyżki czynszu, 13 czerwca 2012 r. złożył wniosek o wykup zajmowanego mieszkania.

— Zapewniano mnie, że procedura trwa pół roku. Tak więc, jak łatwo obliczyć, w połowie grudnia powinienem być już właścicielem mieszkania — mówi pan Stanisław.


Jak tłumaczy mężczyzna, po zakończeniu procedur jego opłata za mieszkanie zmaleje do ok. 220 zł. 
— Wszystko byłoby dobrze, tylko że formalności związane z wykupieniem mieszkania, nie z mojej winy, przeciągnęły się w czasie — opowiada.


A to dla elblążanina, wraz z początkiem nowego roku, oznaczało konieczność zapłacenia czynszu w nowej, o wiele większej, wysokości.

— Zapłaciłem już te 1300 zł. Jakoś to przeboleję. Ale prawda jest taka, że na przeciągających się formalnościach straciłem około 500 zł. Takie pieniądze mógłbym wydać np. na fajne prezenty — mówi mężczyzna. — Może osób, które są w podobnej sytuacji, jest więcej — zastanawia się.


Sprawa pana Stanisława zmierza powoli ku finałowi. 

— Ostatnio byłem w urzędzie, dowiedziałem się, że 18 stycznia spotkamy się u notariusza — mówi.


Nowy miesiąc pan Stanisław rozpocznie więc już jako właściciel mieszkania.


Urzędnicy uważają, że nie można w tej historii mówić o opóźnieniu. 

— To prawda, że na załatwienie formalności czeka się pół roku, ale jest to szacunkowy czas — mówi Kamil Czyżak z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Elblągu. — Faktycznie, w przypadku pana Stanisława nastąpiło przedłużenie tego czasu o około dwa tygodnie.


Jak tłumaczą urzędnicy, mogło to wynikać między innymi z obiegu dokumentów. 

— Mogło być tak, że wniosek o wykup mieszkania, zanim trafił do nas, był przez tydzień w ZBK, bywa także tak, że mieszkańcy muszą donosić odpowiednie dokumenty — spekuluje Czyżak.


Zapytaliśmy urzędników, czy pan Stanisław może liczyć na rekompensatę w związku z całą historią np. zwrot przynajmniej części kwoty, jaką zapłacił już za czynsz w nowym roku? Miasto tego nie wyklucza.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama