Reklama

Zapytają,
 co sądzimy o naszym mieście

27/07/2010 10:37

Elbląg to moje miasto — mówi Helena Hałun, która mieszka tu od 1962 roku. Potrafi zauważyć także mankamenty swojego ukochanego miasta. Opinie mieszkańców na temat Elbląga chcą poznać urzędnicy z Miejskiego Biura Urbanistycznego. Dzięki temu będą mogli sprawdzić, czy ich wizja Elbląga pokrywa się z oczekiwaniami mieszkańców. Pomogą im w tym fachowcy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. To oni przeprowadzą badanie ankietowe wśród 600-osobowej grupy na temat postrzegania miasta przez elblążan.



Helena Hałun mieszka w Elblągu od 1962 r. Dzisiaj jest już na emeryturze, a wolny czas poświęca na działalność na rzecz osób starszych i innych mieszkańców spółdzielni Sielanka. Mieszka przy ul. Robotniczej. 

Dumna jest 
z Placu Dworcowego

Pani Helena mówi o Elblągu, że to jej miasto. I dodaje, że nie powie o nim złego słowa. Uwielbia to miasto, chociaż widzi także jego mankamenty. 
— Nie umiemy dobrze wykorzystać Bażantarni. Nie wszystkie miasta mają takie perełki, mamy taką piękną muszlę koncertową. W tym miejscu powinno się dziać wiele ciekawych rzeczy — uważa. 
Zastrzeżenia ma także do placu Słowiańskiego. — Trochę wydaje mi się pusty — mówi. 
Za to dumna jest z odnowionego Placu Dworcowego. — Często jeżdżę do Warszawy i tam mówię znajomym, żeby przyjechali do Elbląga i zobaczyli, jak powinien wyglądać dworzec z prawdziwej metropolii — mówi. 
Do swoich ulubionych miejsc zalicza także Modrzewinę. — Fajny teren, tylko trzeba go jeszcze zagospodarować — mówi. 


O Elblągu jego mieszkańcy często i gorąco dyskutują także w internecie. I tu zdania, jak w życiu, są podzielone. Jedni chwalą miasto wyliczając jego zalety, jak np. odbudowywane Stare Miasto, a inni ganią - za to, że nic się tu nie dzieje. 


Trochę zapomniana 
jest Dolinka

Opinie mieszkańców na temat Elbląga chcą poznać pracownicy Miejskiego Biura Urbanistycznego. Pomogą im w tym fachowcy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. To oni przeprowadzą badanie ankietowe wśród 600-osobowej grupy na temat postrzegania miasta przez elblążan. 
Paweł Kulasiewicz ze Stowarzyszenia Przyjaciół Elbląga "Ocalić od zapomnienia" uważa, że badania to ciekawy pomysł. — Takie badania są potrzebne — mówi.
I przekonuje, że kilka miejsc w Elblągu nie jest do końca wykorzystanych. — Trochę zapomniana jest Dolinka, gdzie mamy amfiteatr.

Przydałby się także lepszy dojazd komunikacją miejską do Bażantarni — mówi.

Odpowiedzi
z różnych części miasta

By uzyskać jak najbardziej wiarygodne wyniki ankieterzy trafią do przedstawicieli różnych grup wiekowych z różnych części miasta. Przepytani zostaną wybrani mieszkańcy m.in. z Zawady, Nad Jarem, Kamionki, Starego Miasta, Dąbrowy i innych rejonów miasta. Badania potrwają do października. Będą kosztowały około 30 tysięcy złotych.
— Wyniki badań mają nam pokazać, jak elblążanie postrzegają swoje miasto, dzielnicę, ulicę. Chcemy dowiedzieć się, które miejsca są ulubione przez elblążan, a także które zaliczają się do tych nielubianych — wyjaśnia Katarzyna Wiśniewska z Miejskiego Biura Urbanistycznego. — Wyniki badań pozwolą nam skonfrontować opinie mieszkańców z naszymi wizjami zagospodarowania przestrzennego miasta.
Pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego podobne badania przeprowadzili w Szczecinie i Wrocławiu. Katarzyna Wiśniewska prosi mieszkańców, do których trafią ankieterzy o udział w badaniu. 


Wyniki badań mają nam pokazać, jak elblążanie postrzegają swoje miasto, dzielnicę, ulicę. Chcemy dowiedzieć się, które miejsca są ulubione przez elblążan, a także które zaliczają się do tych nielubianych


Arkadiusz Kolpert


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama