Reklama

Zarząd Olimpii mówi dość, a trener Wesołowski jeszcze nie

05/10/2011 11:43

- Zaproponowaliśmy sztabowi szkoleniowemu rozwiązaniu umów, na co dziś przystał asystent Adam Fedoruk, natomiast pierwszy trener Grzegorz Wesołowski nie zaakceptował naszego rozwiązana – powiedział podczas konferencji Bartłomiej Piór, wiceprezes Olimpii Elbląg. Zdaniem zarządu jest to sytuacja zarówno dziwna jak i wcześniej nie praktykowana w elbląskim klubie.

Zarząd Olimpii na dzisiejsze popołudnie zwołał nadzwyczajną konferencję prasową. W środowisku piłkarskim nikt nie krył tajemnicy, że chodzi o zwolnienie z pracy trenerów pierwszoligowca. A wszystko przez słabe wyniki w rozgrywkach ligowych.
- Myślę, że sytuacja nas do tego zmusiła, jesteśmy po dwunastu meczach ligowych, po siedmiu porażkach, a ta ostatnia w Polkowicach przelała czarę goryczy – stwierdził Bartłomiej Piór. - Dlatego też zaproponowaliśmy obu naszym trenerom rozwiązanie umowy o pracę.

Warunki beniaminka I ligi zaakceptował drugi trener Adam Fedoruk i dziś rozstał się z zespołem. Natomiast pierwszy szkoleniowiec Grzegorz Wesołowski stwierdził, że pozostaje na swoim stanowisku, wie co tej drużynie dolega i liczy na zwycięstwo w sobotnim meczu.
Zapewne takiej reakcji trenera nikt w klubie się nie spodziewał, dlatego też działacze Olimpii mają teraz twardy orzech do zgryzienia.

Grzegorz Wesołowski: nie jestem leszczem, który pęka przed niepowodzeniem

Wiceprezes Piór przypomniał jednocześnie możliwości rozwiązania umowy z trenerami licencjonowanymi. A tego dokonać można tylko na dwa sposoby. Pierwszy, praktykowany w większości klubów, to jest rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, a drugi zwolnienie dyscyplinarne. Tyle, że to drugie może zostać wprowadzone w życie dopiero w momencie kiedy szkoleniowiec dopuści się popełnienia przestępstwa, a taka sytuacja jak wiemy nie miała miejsca.

- Zaproponowaliśmy trenerowi rozwiązanie umowy myślę, że na godnych warunkach, czyli za porozumieniem stron i wypłacenie pensji za trzy miesiące – informuje Piór. - Trener naszej propozycji nie przyjął i zgodnie z przepisami nadal jest szkoleniowcem Olimpii, tyle że już bez zaufania zarządu. Dziwię się, że nadal chce w takich warunkach pracować, bez poparcia zarządu.

Zarząd Olimpii nie wierzy już w możliwości trenera i w to, że drużyna pod jego wodzą może na równi rywalizować z innymi pierwszoligowcami. Na zatrudnienie nowego szkoleniowca i płacenie jednocześnie staremu trenerowi klubu jednak nie stać, dlatego też na chwilę obecną działacze muszą czekać na decyzję Wesołowskiego.
- Nie ukrywam, że klub jest przygotowany na zmianę trenera, pewne rozmowy już były prowadzone, ale zapewne ta osoba by sobie tego nie życzyła, dlatego więcej powiedzieć nie mogę.

Okazuje się, że z gry elbląskiej drużyny niezadowolony był nie tylko zarząd ale także kibice. Ci swoje zdanie wyrazili wczoraj, kiedy to w sporej grupie stawili się na popołudniowym treningu żółto-biało-niebieskich.
- Kibice w pewnym momencie przerwali trening i wyrazili swoje niezadowolenie – relacjonuje wiceprezes. - Na szczęście do niczego nie doszło, ale sytuacja jest mocno napięta i trzeba znaleźć z niej jak najszybciej wyjście.

Piłkarze Olimpii po ostatniej porażce w Polkowicach z KS 1:3 spadli na ostatnie miejsce w tabeli. Żółto-biało-niebiescy w dotychczasowych 12 meczach zdobyli tylko 7 pkt. Tylko raz wygrali (z Polonią Bytom 2:1), cztery mecze zremisowali, a siedem przegrali. W najbliższą sobotę zmierzą się z Olimpią Grudziądz, choć nie wiadomo kto zasiądzie na ławce trenerskiej zespołu z Elbląga.
kmf

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Ai0_hOWchGs[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama