Przy każdym większym deszczu muszę moczyć nogi, żeby dojść do domu — mówi pan Stefan, mieszkaniec ulicy Lotniczej. Zatorzanie kilkadziesiąt lat czekali na nową kanalizację deszczową. Wygląda na to, że niedługo się doczekają. Właśnie ruszyły prace przy odwodnianiu Zatorza.
W wielu miejscach na Zatorzu w ogóle nie ma kanalizacji. A jeżeli jest, to źle zrobiona. Nie ma odpływów, więc każdy deszcz kończy się podtopieniem ulicy. Na przykład, na Lotniczej woda w czasie deszczu równa się z krawężnikami. Z kolei koło pętli autobusowej przy ul. Łódzkiej w niektórych miejscach regularnie tworzą się bajora. Nawet najstarsi mieszkańcy dzielnicy nie pamiętają, by kiedyś było inaczej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!