Elblążanin Rafał Łuczak 25 marca dokonał rzeczy, o której marzy wielu miłośników przygód. Wraz z ośmioma innymi członkami załogi jachtu "Selma Expeditions" opłynął przylądek Horn. Dla większości żeglarzy to marzenie pozostaje niespełnionym. A wielu próbę jego realizacji przypłaca życiem. W wodach otaczających przylądek spoczywa dziesięć tysięcy śmiałków, którzy próbowali zmierzyć się z "żeglarskim Mount Everest”.
— To jest nasz Mount Everest. Bardzo trudno go zdobyć i dlatego każdy o tym marzy. Tu ścierają się prądy morskie dwóch największych oceanów świata, Pacyfiku i Atlantyku. Warunki pogodowe są wyjątkowo ciężkie, wręcz ekstremalne. Horn często określany jest przylądkiem burz — opowiada Rafał Łuczak.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!