Reklama

Złowiłem piranię w rzece Elbląg

!

01/04/2010 09:15

Nigdy w życiu nie spotkałem takiej ryby, dlatego chciałem dokładnie się jej przyjrzeć... Pirania po prostu mnie ugryzła — powiedział nam pan Kazimierz. Jak się okazało, przy elbląskiej elektrociepłowni tych ryb jest ich dużo więcej. Jak mówią wędkarze, drapieżniki kierują się w stronę Bulwaru Zygmunta Augusta.





Pan Kazimierz wędkuje ponad 50 lat, głównie na elbląskich i okolicznych akwenach. Największą rybą, jaka udało się złowić w rzece Elbląg był leszcz o wadze 3,15 kg. 

Ugryzła mnie pirania
— Dzisiaj przy elektrociepłowni złowiłem piranię — mówi zdenerwowany wędkarz, który przyszedł do naszej redakcji — Nigdy w życiu nie spotkałem takiej ryby, dlatego chciałem dokładnie się jej przyjrzeć... Pirania po prostu mnie ugryzła — dodaje pan Kazimierz, chowając za siebie zabandażowany palec.
— Śmieliśmy się z młodych chłopaków, który mówili o złowionych piraniach — dodaje pan Zenon, kolega wędkarza. — Wiadomo, niektórzy młodzi coś tam wąchają, dlatego nie chcieliśmy im uwierzyć.
— Ale to żadna nowość — mówi pan Jan, także wędkarz.

— Kilka lat temu rybacy łowiący na jeziorze Drużno w swoich sieciach także mieli piranię.

Historię potwierdza Krzysztof Cegiel, dyrektor biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu.
— Rybacy, którzy pracują dla PZW, złowili rok temu, albo jeszcze wcześniej piranię, która ważyła kilo czterdzieści — mówi. — Nie była to zbyt duża ryba, ale uzębienie miała imponujące.
Jak mówi Krzysztof Cegiel, najprawdopodobniej pirania znudziła się akwaryście. Tylko dlatego, że było to latem, ryba mogła przeżyć w jeziorze.
— O tej porze roku piranie są raczej mało prawdopodobne — potwierdza Marek Bobko, ichtiolog. — Ale w okolicach na przykład Szczecina, w okolicach elektrociepłowni wędkarze nie raz odławiali piranie.
Pirania w jeziorze Drużno to nie jedyna ciekawostka. Jak powiedział nam Krzysztof Cegiel, w rzece Fiszewce, jeden z rybaków w siatce miał dwa, ponad kilogramowe żółwie.
— Nie ma co się dziwić, często się zdarza, że ludzie wpuszczają do wody różne stworzenia — dodaje pan Kazimierz. — Czasami spotykamy węże, bywają też żółwie, to może teraz ktoś po prostu pozbył się piranii.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama