Reklama



Zmienia się świat i zmieniają się babcie

21/01/2013 12:07

Ja jestem babcią z innej bajki: nowoczesną i przebojową. Kocham ludzi i lubię im pomagać. Nie mogłabym siedzieć w domu i nic nie robić, dlatego czynnie angażuje się w życie miasta. Zawsze jednak mam czas dla rodziny — mówi pani Małgosia podczas rozmowy z Marleną Paleską.



— Obala Pani stereotyp siedzącej w fotelu i robiącej na drutach babci.


— Takich babć praktycznie już nie ma. Nasze pokolenie, pokolenie pięćdziesięciolatków jest pełne energii. Wiele jeszcze chcemy od życia. Potrafimy także dawać. Chcemy przekazywać wiedzę i dzielić się naszym doświadczeniem życiowym z młodzieżą.



— Skąd brać energię?


— Ja chyba się z tym urodziłam. Taka byłam zawsze. Jeszcze kiedy pracowałam w szpitalu, udzielałam się społecznie i zajmowałam się sprawami socjalnymi. Coś takiego w mojej duszy gra od lat. Kiedy przeszłam na emeryturę i zobaczyłam, jak dużo mam wolnego czasu, to zapisałam się na Uniwersytet III Wieku i czynnie włączyłam się w jego działalność. Obcowanie z ludźmi daje mi dużo radości i siły.



— Stateczność typową dla osób dojrzałych zostawia Pani w domu. Każdy dzień to nowe wyzwanie - uczy się Pani, uprawia sport, pomaga innym.


— Teraz robię wszystko, to na co nie miałam czasu pracując zawodowo. Uczestniczę w zajęciach edukacyjnych i ruchowych. Niedawno skończyłam kurs językowy i obsługi komputera. Doskonale radzę sobie z Internetem, potrafię znaleźć w sieci wszystko, co mnie interesuje. Jestem też na bieżąco z informacjami, a bez komórki nigdzie się nie ruszam. Około dwóch lat występuję też z kabaretem Ale Babki. 



— Mimo tak wielu zajęć, babcia zawsze znajdzie czas dla swoich wnuczków.


— Moje wnuki mieszkają w Warszawie, ale mimo dzielącej nas odległości, mamy ze sobą częsty kontakt. Antoś ma już trzy latka, a moja śliczna Michasia ponad roczek. Kiedy synowa zdecydowała się wrócić do pracy, opiekowałam się dziećmi. Rzuciłam wszystko i pojechałam do stolicy. Mieszkałam z nimi przeszło rok. Teraz maleństwa podrosły i poszły do przedszkola i żłobka, mimo to spotykamy się w święta i w wakacje, zawsze wtedy kiedy mamy tylko czas.



— Dzień Babci jest dla Pani świętem wyjątkowym?


— Oczywiście. To bardzo przyjemny dla mnie dzień. W tym roku pojadę do Warszawy, żeby pobyć, poświętować i trochę pomóc przy tych moich wnukach. To będzie takie małe rodzinne przyjęcie. Zaplanowaliśmy już, że wybierzemy się na spacer. Bardzo cieszę się już na samą myśl o wyjeździe.



— Babcia zawsze wysłucha, przytuli, pomoże…


— Oczywiście. Babcie i dziadkowie są od rozpieszczania. Mamy na to czas i ochotę. Wyjęłabym i oddała serce swoim wnukom, tak bardzo je kocham.

mp

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama