Reklama

Żyję z robienia niespodzianek dzieciom

20/03/2011 08:46

Na swoim koncie ma 17 książek. Pisanie bajek dla dzieci sprawia jej ogromną radość. Prywatnie wielka fanka Olimpii Elbląg, Ligi Mistrzów oraz zdobywczyni III miejsca plebiscycie na Super Babkę. O pisaniu książek i nie tylko rozmawiamy z Wiolettą Piasecką.

- Trzecie miejsce w plebiscycie Super Babka. Jaka była Pani reakcja na nominację oraz na to, że stanęła Pani na podium?
- Czuje się wyróżniona tym, że zostałam nominowana i byłam wśród pań, które zawodowo działają w wolontariacie, pomagają dzieciom, zwierzętom. A ja tak naprawdę rozwijam tylko swoją pasję. Byłam bardzo szczęśliwa, że ktoś o mnie pamięta. Natomiast nagrody nie spodziewałam się. Poczułam się, jakbym wygrała los na loterii. Oprócz tego, że zajęłam trzecie miejsce, to wszystkie panie czytały moje bajki i każda z nich znała moje książki. Podeszła do mnie pani komendant policji i powiedziała, że się cieszy, że mnie ma okazję poznać, ponieważ policja czyta moje bajki.
Do domu poleciałam jak na skrzydłach. Osobno o tym wydarzeniu opowiadałam mamie, synowi oraz mężowi. Syn od razu chwycił za młotek, aby powiesić dyplom, mąż powiedział, że jak będzie miał VIP-a w domu, to się wyprowadzi.

- Jest Pani w nieustannych rozjazdach. Jak Pani to znosi?
- To prawda, rzadko bywam w Elblągu. Przez sześć miesięcy w roku jestem poza domem. Syn ma 18 lat i świetnie sobie radzi w codziennym życiu, dlatego nie przeżywam tego tak, jak kiedyś. Ale dopiero jak pójdzie na studia, to będę się cieszyć z podróży na 100 fajerek. Średnio mam dwa-trzy spotkania dziennie i, aby dotrzeć z jednego na drugie, często muszę przejechać ok. 500 km. To jest męczące. Jak się kończy cały cykli i wracam do domu, to muszę odpocząć. Ale jak długo tych spotkań nie ma, to brakuje mi tego. Brakuje mi tej energii dzieci.

- Czy dzieci, z którymi spotyka się Pani na spotkaniach autorskich są motywacją do dalszej pracy?
- Oczywiście. Teraz dzieci zachwycają się ostatnią książką "Tańczące czarownice". I jak słyszę, że ktoś codziennie czyta moje bajki, albo, że moje książki są w bibliotekach rozchwytywane, to jest to bardzo motywujące do pisania. Zresztą, 17 napisanych już robi wrażanie.

- Co sprawia Pani największą radość?
- Spotkania z dziećmi i targi książki. Na targach książki w Krakowie odwiedziło mnie ponad 500 stałych czytelników. Ich zdjęcia mam na stronie internetowej. Poza tym po raz pierwszy opublikowałam harmonogram moich spotkań na stronie internetowej. W tym roku dwa spotkania mam w Elblągu. 21 marca o godz. 10 w Szkole Podstawowej nr 15 i 23 marca w Szkole Podstawowej nr 18 o godz. 14.
Pamiętam pierwsze spotkanie w piętnastce. Trwało trzy godziny, dzieci były po lekcjach i nie chciały wyjść ze spotkania. A jak na drugi dzień przyszłam, to na korytarzu nikt nie biegał, tylko wszyscy pod ścianą czytali moje książki.

- Mówi się o Pani "bajkopisarka". Czy to irytuje?
- Na początku mnie do denerwowało, ale teraz nie. Bo ja naprawdę jestem bajkopisarką. Kocham pisać dla dzieci. Zaczęłam książkę dla dorosłych, ale jak tylko siadam do pisania, to tyle mi pomysłów na książki dla dzieci przychodzi. To jest moja pasja, ja tym żyję. Poza tym nie tylko piszę książki, ale robię lalki. Chciałam zachęcić dzieci, aby przychodziły do mnie na targach na stoisko i na stronie internetowej umieściłam informację, że na każdego, kto przyjdzie na moje stoisko, będzie czekała niespodzianka. To był kalendarz na 2011 rok. Ale aby go dostać, trzeba było znać hasło. A hasło pojawiło się w konkretnym dniu na mojej stronie. Nie wiem, jak to się rozniosło, ale zabrakło nam kalendarzy na targach. A było ich tysiąc i wszystkie poszły. Ja po prostu żyję robieniem niespodzianek dla dzieci.

- Czy z pisania książek dla dzieci da się wyżyć?
- Kiedyś nie wierzyłam, że jest to możliwe, a dzisiaj moja miesięczna pensja jest o wiele wyższa niż średnia krajowa. I stać mnie na normalne życie i szalone wakacje wraz w roku. Pisanie książek stało się moim jedynym zajęciem.
ap

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama