Reklama

Zza więziennych krat oszukał 150 internautów z całej Polski

26/03/2012 10:35

Przez pięć miesięcy trzech przedsiębiorczych elblążan dokonało 150 oszustw na Allegro. Ich ofiarą padli klienci aukcji internetowych z całego kraju. Płacili oni, jak im się wydawało bardzo okazyjne ceny, za sprzęt komputerowy i telefony komórkowe, które jednak nigdy do nich nie trafiły. W tym czasie oszuści wzbogacili się o 40 tysięcy złotych.

To scenariusz dobrego filmu sensacyjnego. Coś, co przy sprawnym reżyserze i dobrych aktorach, z czego mogłoby powstać dzieło dorównujące choćby Vabankowi. Było ich trzech. Pierwszy - mężczyzna, który uciekł do Wielkiej Brytanii, chroniąc się w tym kraju przed wyrokiem wydanym przez elbląski sąd. Drugi - jego kolega, któremu w popełnianiu kolejnych przestępstw nie przeszkadzała nawet... odsiadka w jednym z gdańskich zakładów karnych. I trzeci - wspólnik pozostałych - jedyny, który, ani nie siedział, ani też nie musiał uciekać za granicę w obawie przed kratkami.

Od kwietnia do września 2009 roku ta doborowa ekipa dokonała 150 oszustw na portalu aukcyjnym Allegro. Udało im się naciągnąć klientów tego portalu na około 40 tysięcy złotych. Oszuści proponowali im, po okazyjnych cenach, drobny sprzęt komputerowy oraz telefony komórkowe.

Mechanizm działania gangu był prosty. Każdy z członków grupy miał przy tym ściśle określone zadania.

— Elblążanin pozostający na wolności zdobywał dane osób, na które tworzono konta na portalu. Dane te przekazywał wspólnikowi, temu który przebywał w zakładzie karnym w województwie pomorskim, a ten wysyłał je do trzeciego członka gangu, tego przebywającego w Wielkiej Brytanii — informują prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.

A jak osoba przebywająca za kratkami mogła się tak swobodnie kontaktować ze wspólnikiem w Anglii?

— Mężczyzna miał dość łagodne warunki odbywania kary. Korzystał z przepustek, w trakcie których odwiedzał Elbląg. Codziennie też pracował - poza murami więzienia — mówią prokuratorzy.
 Jak się okazało właśnie w miejscu pracy, dzięki ukrytemu tam telefonowi komórkowemu, aresztant miał możliwość kontaktu z przebywającym w Wielkiej Brytanii kolegą. W trakcie rozmów przekazywał mu dane konieczne do rejestracji fikcyjnych kont na Allegro na angielskim serwerze.

Proceder trwał przez pięć miesięcy. Rozmiary oszustwa odsłaniały się stopniowo - wraz z każdym zgłoszeniem od nabranego przez przestępczą szajkę kolejnego klienta.
 Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Elblągu było bardzo żmudne i skomplikowane. A to za sprawą "angielskiego" członka gangu.

— Brytyjczycy przekazali go nam, na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania. Mężczyzna trafił więc do Polski, ale mógł odpowiadać wyłącznie za wcześniej popełnione przestępstwa kryminalne. Te objęte Europejskim Nakazem Aresztowania. Nie mogliśmy zawnioskować do Anglików o ich rozszerzenie, gdyż postępowanie w sprawie oszustw nie było zakończone — informują elbląscy prokuratorzy.

Mężczyzna był już w Polsce, gdy Prokuratura Okręgowa wystąpiła do anglików o zgodę na rozszerzenie zarzutów. Choć w końcu zgodę uzyskano, to trwało to kilka miesięcy.
 Teraz nasz krajan z Anglii czeka na sprawę za kratkami. Jego kumple będą odpowiadać z wolnej stopy. Także ten, który przebywał w pomorskim zakładzie karnym. Za poprzednie przestępstwo swoje już odsiedział. Za najnowsze, podobnie jak pozostałej dwójce jego kumpli, grozi mu do ośmiu lat. 
Akt oskarżenia przeciwko mężczyznom ma być sporządzony najpóźniej do końca czerwca.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama