Przez pięć miesięcy trzech przedsiębiorczych elblążan dokonało 150 oszustw na Allegro. Ich ofiarą padli klienci aukcji internetowych z całego kraju. Płacili oni, jak im się wydawało bardzo okazyjne ceny, za sprzęt komputerowy i telefony komórkowe, które jednak nigdy do nich nie trafiły. W tym czasie oszuści wzbogacili się o 40 tysięcy złotych.
To scenariusz dobrego filmu sensacyjnego. Coś, co przy sprawnym reżyserze i dobrych aktorach, z czego mogłoby powstać dzieło dorównujące choćby Vabankowi. Było ich trzech. Pierwszy - mężczyzna, który uciekł do Wielkiej Brytanii, chroniąc się w tym kraju przed wyrokiem wydanym przez elbląski sąd. Drugi - jego kolega, któremu w popełnianiu kolejnych przestępstw nie przeszkadzała nawet... odsiadka w jednym z gdańskich zakładów karnych. I trzeci - wspólnik pozostałych - jedyny, który, ani nie siedział, ani też nie musiał uciekać za granicę w obawie przed kratkami.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!