Reklama

52 psy i 2 koty mają już swoich wirtualnych opiekunów

14/12/2012 12:50

Elbląskie schronisko od kilku miesięcy zachęca do wirtualnej adopcji porzucanych i osierocanych przez właścicieli psów i kotów.


— Na tę chwilę 52 psy i 2 kotki mają swoich wirtualnych opiekunów — informuje Agnieszka Wierzbicka, dyrektor Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu, prowadzonego przez OTOZ Animals. 


Wirtualnym opiekunem zwierzęcia można się stać po wpłaceniu na konto schroniska 30 zł.

— Już teraz wirtualna adopcja daje nam ok. 1,5 tysiąca złotych miesięcznie. Dla nas są to naprawdę znaczące pieniądze. Mam nadzieję, że liczba wirtualnych opiekunów, z miesiąca na miesiąc będzie rosła. 


Jeżeli ktoś "przygarnia" w ten sposób psa lub kota, przy zdjęciu zwierzęcia na stronie internetowej schroniska pojawia się jego imię, nazwisko, bądź nick, a przypadku firmy - jej nazwa lub logo.

— Cieszymy się, bo już 15 klas z różnych elbląskich szkół zaopiekowało się w ten sposób naszymi zwierzętami — mówi Agnieszka Wierzbicka. — Dzieci są z nimi bardzo związane. Odwiedzają je w schronisku razem z rodzicami. Przynoszą im różne smakołyki.




Obecnie w schronisku przebywa 280 psów i 120 kotów. Zima to najtrudniejszy dla nich czas.

— Każde ciepłe posłanko jest lepsze niż schroniskowa buda — podkreśla Agnieszka Wierzbicka. — Najbardziej cierpią psy i koty, które - po śmierci ich właścicieli - trafiają do nas prosto z wygodnej kanapy. Tymczasowe domy są dla nich wybawieniem.


12-letni Wiesio miał szczęście. Przyzwyczajony do wygód pies bardzo źle się czuł w schronisku. Na czas zimy przygarnęli go ludzie, którzy mają już jednego psa w domu.

— Wiesio już do nas nie wróci, bo tymczasowi opiekunowie właśnie go zaadoptowali — cieszy się Agnieszka Wierzbicka.


Aktualnie schronisko może liczyć na cztery tymczasowe domy. To niewiele.



— Jeżeli macie ciepłe serce, którym możecie podzielić się z marznącymi zwierzętami, prosimy o kontakt z nami — apeluje pani dyrektor. — Zwłaszcza wychowane na kanapach koty, strasznie cierpią i popadają w depresję. Piękną, szylkretową kotkę, która trafiła do nas po śmierci jej pani, musieliśmy już karmić kroplówką. W tymczasowym domu, już po dwóch dniach, wróciła jej chęć do życia.


Jeżeli ktoś chciałby zaopiekować się przez zimę psem lub kotem, ma ku temu warunki, a nie stać go na zakup karmy, też może zgłosić się do schroniska.
— Pies lub kot w tymczasowym domu wciąż jest naszym zwierzakiem. Zapewniamy mu opiekę weterynaryjną, jeżeli trzeba dostarczamy tymczasowemu opiekunowi potrzebne ilości karmy i - oczywiście - przez cały czas szukamy dla niego nowego domu. Faktyczna adopcja zawsze jest dla nas priorytetem.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama