Reklama

Aby do nas wjechać, muszą łamać przepisy

10/05/2011 19:24

— Klienci, aby do nas wjechać muszą łamać przepisy. Wszystko przez niedorzeczny zakaz skrętu w lewo — skarżą się przedsiębiorcy z ulicy Warszawskiej 135. — Klienci i dostawcy klną, a my tracimy pieniądze. Dalej tak być nie może — denerwuje się Dariusz Urbański, dyrektor ds. technicznych mieszczącej się przy ulicy Warszawskiej firmy Elzambud.

— 

Gdyby chcieli skorzystać ze swojego wjazdu, musieliby łamać przepisy: przejechać podwójną linię ciągłą i wydzielony pas dla samochodów wjeżdżających na Węzeł Wschód.
— To jest jakaś parodia! Przepisowo, żeby do nas wjechać trzeba najpierw wyjechać z miasta i zawrócić — mówią przedstawiciele trzech firm z ulicy Warszawskiej 135.




Jak sobie radzą przedsiębiorcy? Póki co korzystają z uprzejmości prywatnej firmy, która pozwala im wjeżdżać na swoją prywatną działkę. Jednak tiry muszą przeciskać się wąskimi przejazdami i uważać, żeby nie uszkodzić zaparkowanych tam samochodów.


— Plac i przejazdy są są zastawione samochodami klientów — mówi pracownik Elzambudu . — Musimy więc zamawiać mniejsze transporty, płacić podwójnie, a z niektórych kontraktów po prostu rezygnujemy.
Firmy z problemami starają sobie jakoś radzić. Gorzej z ich klientami, którzy wjeżdżając do nich łamią prawo.
— Najgorzej będzie, gdy policja zacznie wlepiać im mandaty — dodają przedsiębiorcy.


Takie warunki pracy zafundowała elbląskim przedsiębiorcom GDDKiA. Przedsiębiorcy zdają sobie również sprawę, że taki układ nie może trwać wiecznie. 
— Sąsiednia firma może w każdej chwili zamknąć nam dojazd — mówi Dariusz Urbański, dyrektor ds. technicznych firmy Elzambud — Teraz nikt nam nie robi problemów, ale gdy nawierzchnia zacznie się psuć, nie zdziwię się, gdy jej dyrektor się wkurzy i ograniczy przejazd.




Problem pojawił się przed dwoma tygodniami, gdy do użytku został oddany wyremontowany odcinek wyremontowanej drogi nr 22. Zmieniła się organizacja ruchu i od tamtej pory właściciele kilku firm mają problemy. Są to firmy budowlane i hurtownie. Bez dostaw samochodami ciężarowymi się nie obędzie. Wielotonowe tiry, maszyny, koparki, podnośniki to dla nich codzienność. 
— Ostatnio był u nas tir z 24 paletami papy. Problem był ogromny. Wjechał cudem, tylko dlatego, że był po godzinie 15.00 , dzięki czemu na parkingu stało mniej samochodów — mówią pracownicy firmy Elzambud i dodają — W godzinach pracy praktycznie nie ma wjazdu. 
Nie tylko firma Elzmabud ma problem. 
— To rozwiązanie utrudnia życie nam i naszym klientom — przyznaje Zbigniew Maciejewski ze spółki Rejs, mieszczącej się przy ulicy Warszawskiej. 
— To jest dla nas bardzo uciążliwe. Lecz póki co musimy polegać na sobie, bo nie wygląda na to, żeby to się miało zmienić — ocenia Zbigniew Mickiewicz, dyrektor regionalny firmy Thomas-Beton Polska. To właśnie ta spółka udostępniła swoim sąsiadom dojazd. 


28 kwietnia, tuż po wprowadzeniu nowej organizacji ruchu, firma Elzambud napisała wniosek do GDDKiA prosząc o rozwiązanie tego problemu. Odpowiedzi jeszcze nie dostali,. My dowiedzieliśmy się już, że będzie negatywna.

Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału GDDKiA

— Nie po to zmienialiśmy organizację ruchu, żeby zmieniać ją jeszcze raz. Kierujemy się przede wszystkim bezpieczeństwem, a każdy skręt w lewo, to dodatkowe ryzyko kolizji. Nie sądzę, żeby obecny przejazd był, aż tak bardzo kłopotliwy i narażał jakąś firmy na duże koszty.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama