Reklama

Adam Serocki - maratończyk z Elbląga

12/05/2013 17:09

Regularnie biegać zaczął dziewięć lat temu. Po dwóch miesiącach wystartował w swoim pierwszym maratonie i go ukończył. Od tamtego czasu bieganie stało się jego pasją. Mowa o Adamie Serockim z Elbląga.

Adam Serocki, reprezentujący klub Eko Gryf Elbląg, biega od dziewięciu lat. Od tamtego czasu ukończył około 30 maratonów. Dwa tygodnie temu podczas Orlen Warsaw Marathon zajął 75 miejsce w stawce blisko 4 tysięcy biegaczy. Na metę dobiegł w czasie 2 godziny 53 minuty i 48 sekund.

— Jak się biegło w Warszawie?

— Nieciekawie. Na trasie było dużo wiatru, moim zdaniem 70-80 procent trasy było pod wiatr. Do tego gwałtowne zmiany temperatury w przeciągu kilku dni sprawiły, że organizmy nie zdołały się jeszcze przyzwyczaić. Dlatego czasy były dużo gorsze. Liczyłem na więcej. Wcześniej robiłem sobie badania krwi i miałem bardzo mało żelaza. Do połowy trasy biegłem w tempie, jakie sobie założyłem. Później musiałem sobie odpuścić. Dwa tygodnie wcześniej wystartowałem w półmaratonie w Poznaniu. Ukończyłem go w 1 godzinę i 15 minut. Wszystko wskazywało na to, że maraton w Warszawie powinienem przebiec w czasie poniżej 2 godzin i 40 minut. Wyszło inaczej. Tak czasami się zdarza, że nie wszystko idzie dograć. A nie ma co na siłę robić wyniku, bo to może się później odbić.

— Kiedy zaczął Pan regularnie biegać?

— Zacząłem biegać dziewięć lat temu, gdy przyjechałem do Elbląga do pracy. Wcześniej służyłem w jednostce w Morągu. Tam pracowaliśmy po minimum 10-12 godzin dziennie. W Elblągu mieliśmy więcej czasu dla siebie i trzeba było go jakoś spożytkować. Wcześniej grałem w szachy, tak na średnim poziomie. Szachom trzeba jednak poświęcać o wiele więcej czasu niż bieganiu. Tu wystarczy 30 minut, godzina dziennie… Na początku biegałem z internatu wojskowego do Bażantarni i z powrotem. Po dwóch-trzech miesiącach wystartowałem w pierwszym maratonie.

— Po tak krótkim czasie?

— Trzeba przyznać, że nie do końca zdawałem sobie sprawę z tego, co to jest maraton. Jedyne, co wcześniej biegłem, to były sprawdziany w wojsku – na trzy kilometry. A kolega, który brał udział w maratonach, opowiadał i zachęcał do biegu na 42 km i 195 m. Stwierdziłem, że mogę spróbować. Buty miałem takie za 30 zł, płaskie, bez żadnej amortyzacji. Teraz z perspektywy lat widzę, że to był błąd… Ukończyłem ten maraton w czasie 3 godziny i 35 minut. Kryzys złapał mnie na 35 km, później strasznie się męczyłem. Dość dobrze mi poszło, patrząc na to, że wcześniej nie za dużo biegałem. W kolejnym maratonie, po roku, udało mi się „złamać” trzy godziny.

— Dobrze dobrane obuwie to podstawa w bieganiu.

— Źle dobrane obuwie może poważnie odbić się na naszym zdrowiu.


— Na co powinno się zwrócić uwagę, wybierając buty do biegania?

— Buty nie mogą być za lekkie i muszą być dopasowane do masy ciała. Im człowiek jest cięższy, tym podeszwa musi być grubsza, żeby amortyzowała uderzenia o asfalt, ziemię. Najlepiej kupować buty markowe. Trzeba też pamiętać o tym, że są różnego rodzaju buty, odpowiednie do układu stopy. Inne buty powinna kupić sobie osoba, która podczas biegu układa stopę po zewnętrznej stronie, a inne ta po wewnętrznej. Jeżeli nie wiemy, jaką mamy stopę, to można to łatwo sprawdzić. Trzeba podnieść but, w którym chodzimy na co dzień i zobaczyć, którą stronę ścieramy. Dobranie nieodpowiedniego obuwia może pogłębić wadę i doprowadzić do poważnej kontuzji. Warto kupić buty większe o przynajmniej 0,5 cm. Nogi zwiększają swoją objętość podczas biegania. Buty także mają swoją żywotność – generalnie trzeba przyjąć 1,5-2 tys. km. Później mogą wyglądać jak nowe, ale na pewno nie będą miały odpowiedniej amortyzacji. Jeśli podczas biegania zaczynają nas boleć kolana, to od razu trzeba się zastanowić, ile już kilometrów przebiegliśmy w tych butach. I zwłaszcza na początku nie można za szybko biegać. Bo to tak, jak gdyby Kubica jechał na maksa na czwartym biegu – w końcu zatrze silnik.

— Swoją wiedzę generalnie opiera Pan na praktyce?

— Tak. Jest wiele tajników, których nie znajdziemy w książkach. Dlatego staram się często rozmawiać z innymi maratończykami. Podstawą w maratonie jest trzymanie jednego tempa. Nie stawiać sobie szaleńczych celów typu poprawiam swój czas o 20-30 minut. Na każdym punkcie pamiętać o piciu wody, bo jak się później zachce pić, to już może być za późno. Ale nie można się także opić, bo organizm zacznie wydzielać więcej potu, a wraz z nim mikroelementy.

— Jaki jest Pana rekord życiowy w maratonie?

— 2 godziny i 46 minut, a ustanowiłem go w Poznaniu. To było cztery lata temu. Jestem człowiekiem, który nie lubi wiatru i ciepła. Dlatego mam takie założenie, że wiosną i wczesną jesienią biorę udział w zawodach, a latem przede wszystkim trenuję. Dotychczas było tak, że po prostu biegałem. Teraz bardziej myślę o wynikach, więc musiałem usystematyzować swoje treningi.

— Jakie ma Pan plany na ten rok?

— Przygotowuję się do startu w maratonie we Frankfurcie, który odbędzie się pod koniec października. To będzie mój kolejny zagraniczny start, razem z grupą znajomych braliśmy udział w biegach w Barcelonie, Rzymie, na Litwie. We Frankfurcie trasa jest płaska, nie taka pagórkowata jak w Warszawie. To szybka trasa, dużo ludzi bierze udział w tym maratonie, więc w razie konieczności można się pod kogoś „podczepić”. W stolicy, tak się złożyło, że biegłem sam, a ja jestem lekki i wiatr mną miotał, jak chciał.
Rozmawiał Arkadiusz Kolpert

Adam Serocki jest obecnie na emeryturze. Do swoich największych sukcesów zalicza m.in. zajęcie 10 miejsca w półmaratonie w Poznaniu w tym roku (wystartowało 6000 osób) oraz medalowe starty w halowych mistrzostwach Polski weteranów w Grudziądzu, gdzie zdobył srebrne medale w biegach na 60 m przez płotki, 300, 1000 i 3000 m.
— Jeżeli ktoś chciałby się przygotować do maratonu lub biegu na krótszym dystansie, to zapraszam na wspólne treningi w każdy czwartek w godz. 17-18 do parku Bażantarnia — zachęca.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama