Reklama


Afera wśród elbląskich pocztowców

23/05/2011 12:49

Naczelniczka poczty w Elblągu miała namawiać swoich podwładnych do brania dla niej kredytów. Sprawa trafiła już do prokuratury. Pracownicy poczty w Elblągu w obawie o utratę pracy brali dla naczelniczki kredyty wysokości od 2 do 20 tysięcy złotych.

Nawet 40 pracowników elbląskiej poczty miało brać kredyty dla swojej kierowniczki. Naczelniczka miała do tego namawiać swoich podwładnych. Obiecywała, że będzie spłacała wszystkie raty. Problem zaczął się, gdy okazało się, że raty nie są spłacane.

Jedna z poszkodowanych pracownic poczty złożyła doniesienie do prokuratury. Kobieta, która złożyła doniesienie do prokuratury, twierdzi, że wzięła dla pani naczelnik kilka kredytów w Banku Pocztowym.


— Mechanizm tego był taki, że osobą formalnie zaciągającą kredyt była osoba, która zawiadomiła prokuraturę. Natomiast osobą, która miała spłacać go faktycznie, i która miała otrzymać pieniądze z kredytu, była właśnie przełożona z pracy — tłumaczy Sławomir Karmowski, zastępca prokuratora rejonowego w Elblągu. — W tym przypadku były dwie takie sytuacje. Jeden kredyt został całkowicie spłacony. Natomiast drugi kredyt nie jest uregulowany.


Pracownicy poczty, którzy zaciągali kredyty dla swojej przełożonej nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Pani naczelnik nie ma w pracy. Jest na zwolnieniu lekarskim. Nie jest wykluczone, że kobieta wyjechała za granicę.
daga


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama