Reklama

Birofile. Od najzwyklejszych kapsli do etykiety z Bhutanu

17/12/2011 21:38

Jeden zbiera podstawki z dawnych republik sowieckich, inny specjalizuje się kuflach i szklankach. Są też tacy, którzy zbierają kapsle lub otwieracze.

Gościnny lokal "U Aktorów" przy ul. Dębowej, gdzie odbyła się VI Elbląska Giełda Birofilów, pękał dosłownie w szwach. Ponad stu hobbystów-birofilów z całego kraju, a także z zagranicy, ich zbiory i goście, szczelnie wypełnili pomieszczenie.

Dominowali zbieracze kapsli, bo to i małe, i stosunkowo łatwo, a także tanio je zdobyć. — Gatunków piw w naszych sklepach jest "skolko ugodno" — stwierdza jeden ze zbieraczy.

W lokalu przy ul. Dębowej nie brakowało jednak miłośników i innych piwnych gadżetów - kufli, szklanek, pokali, otwieraczy, podstawek, etykiet. Można było zobaczyć nawet okazałe kegi. Marek i Jacek przyjechali na elbląską giełdę z Gdyni. A razem z nimi dwie kolekcje - podstawek z polskich browarów i otwieraczy.
— W Elblągu jesteśmy już trzeci raz. Zawsze jest okazja, by coś wymienić, sprzedać lub kupić — mówią gdynianie.
Hobbyści jeżdżą też na inne polskie giełdy birofilskie, w tym największą - w Żywcu. Za granicę nie jeżdżą, bo i na wszystkie krajowe giełdy nie starcza im czasu.

Na parkingu przy ul. Dębowej widać było nie tylko elbląskie i gdyńskie rejestracje. Byli zbieracze z Lidzbarka Warmińskiego, Olsztyna, ale też i z odległej Litwy. Kestutis Zuzevicius zbiera podstawki z dawnych republik sowieckich, w tym oczywiście i z Litwy.
— W tych czasach na Litwie działało zaledwie siedem, ale za to bardzo dużych browarów — opowiada. — Teraz wszystkie zostały przejęte przez duże koncerny międzynarodowe. Powstało jednak dużo małych browarów. Warzących piwo metodami tradycyjnymi — dodaje Zuzevicius.
Jego kolega, Richardas Stankevicius, zbiera etykiety z browarów z całego świata. — Mam ich już 14 tysięcy — chwali się Litwin.

Etykiety zbiera także Andrzej Szulc, jeden z organizatorów piwnej giełdy, zarazem wiceprezes Elbląskiego Klubu Birofilów. Pan Andrzej specjalizuje się w etykietach spoza Europy. Wyjątek dla naszego kontynentu zbieracz zrobił tylko dla etykiet browaru elbląskiego.
— Kiedyś, jeszcze w latach 70., zdobywało się je, pisząc do browarów. Teraz zazwyczaj, by zdobyć coś nowego, trzeba to kupić lub się wymienić. Choć nie zawsze — mówi Andrzej Szulc.
Elbląski zbieracz może pochwalić się owocną korespondencją z browarem w Bhutanie (królestwo w Himalajach - leżące pomiędzy Indiami i Chinami).
— W liście zwrotnym przesłali mi etykietę. To unikat w Polsce — mówi Andrzej Szulc.

Pan Andrzej może też pochwalić się etykietą z browaru w Pakistanie. To także cymelium, gdyż w Pakistanie, jako kraju muzułmańskim, produkowanie alkoholowych używek nie jest, łagodnie mówiąc, dobrze widziane. Piwo w jedynym w tym azjatyckim państwie browarze warzone jest bardzo sporadycznie - od przypadku do przypadku.

Jeszcze bardziej restrykcyjne prawo obowiązuje u północnego sąsiada Pakistanu - w Afganistanie.
— W tym kraju, także muzułmańskim, nie ma żadnego browaru. Zakazy religijne są tam jak widać bezwzględnie przestrzegane — mówi Andrzej Szulc.
Wiceprezes elbląskich birofilów ma łącznie 15 tysięcy etykiet (500 z samych Chin). Taki zbiór wymaga czasu.
— Przynajmniej godzinę dziennie poświęcam moim zbiorom. W dni wolne ten czas oczywiście znacznie się przedłuża. — mówi pan Andrzej.

Wiceprezes Elbląskiego Klubu Birofilów ma oprócz etykiet także niewielki, jak podkreśla, zbiór szkła.
— Są to — wylicza — kufle, pokale, szklanki z browaru elbląskiego, a także szkło z najsłynniejszego chyba browaru w Polsce - Żywca.

Choć nie wskazuje na to smukła sylwetka, nasz rozmówca sam jest miłośnikiem napoju z pianką.
— Może nie tyle smakoszem, co degustatorem — podkreśla. — Gdy odwiedzam jakieś miasto, zawsze lubię skosztować miejscowego piwa. Choć najbardziej lubię piwa ciemne.
wch
[gallery=4]25329[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama