Reklama

Adrian B. to napastnik czy ofiara?

26/11/2025 14:26

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces siedmiu mężczyzn oskarżonych o udział w bójce przed klubem przy ul. Elektryków. Wśród nich jest elblążanin Adrian B., który odpowie za użycie noża i zranienie pięciu osób.

Na rozprawie stawili się wszyscy oskarżeni. Wobec nich zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Prokurator Anna Zalewska podczas wtorkowego posiedzenia odczytała akt oskarżenia.

Proces ma wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w lutym 2024 roku podczas bójki, w której pięciu mężczyzn zostało rannych od noża.

Adrian B., 31-letni mieszkaniec Elbląga, jest głównym oskarżonym. Odpowiada za udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia i spowodowanie obrażeń u pięciu osób. Pozostali oskarżeni odpowiadają za udział w bójce. Mają od 26 do 31 lat i pochodzą z Gdańska i okolic.

Reklama

Jako pierwszy wyjaśnienia składał właśnie Adrian B., który nie przyznał się do winy. Twierdził, że jechał do klubu w centrum Gdańska z kolegą – Węgrem – po tym, jak znajoma napisała mu, że została zaatakowana przez byłego partnera. Według jego relacji, zaraz po wyjściu z taksówki został zaatakowany przez kilku nieznanych mężczyzn.

– Dostałem silne uderzenie. Po nim się zatoczyłem. Potem kolejne. Kopali mnie po głowie, bałem się o życie. Osłaniałem głowę rękami i nogami – mówił Adrian B. Dodał, że w trakcie ataku wyciągnął z kieszeni scyzoryk, który nosi zawsze przy sobie, bo pracuje w branży meblarskiej. Według Adriana B. ostrze miało tylko 7,5 cm długości. Twierdzi, że nie pamięta momentu zadawania ciosów.

Reklama

Na sali sądowej okazało się, że Adrian B. wniósł do sądu multinarzędzie. Sędzia zapowiedział, że zwróci uwagę ochronie sądu, ponieważ narzędzie nie zostało wykryte podczas kontroli przy wejściu.

Adrian B. przyznał, że przed zajściem wypił trzy drinki. Jeden z obrońców ujawnił, że w jego organizmie wykryto kokainę. Adrian B. tłumaczył, że został poczęstowany narkotykiem trzy dni wcześniej, podczas spotkania towarzyskiego. Zapewnił, że nigdy nie trenował sztuk walki.

Pozostali sześciu oskarżonych to znajomi, którzy wspólnie świętowali rodzinną uroczystość jednego z nich. Część z nich zna się z klubu rugby. Imprezę zaczęli w pubie we Wrzeszczu, a później przenieśli się do klubu na terenie dawnej Stoczni. Po zajściu w ich organizmach również wykryto alkohol i środki psychoaktywne.

Reklama

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Część odpowiadała jedynie na pytania swoich adwokatów. Nie udało się ustalić jednoznacznie, co było powodem bójki – wielu zasłaniało się niepamięcią lub odmówiło składania wyjaśnień.

Podczas wtorkowego posiedzenia sąd obejrzał nagrania z monitoringu, który zarejestrował bójkę. Przesłuchano także świadka, który widział całe zajście i wezwał pomoc medyczną.

Do bójki doszło w nocy z 25 na 26 lutego 2024 r., przed klubem przy ul. Elektryków. Pięć osób zostało rannych i trafiło do szpitala.

Reklama

Wśród oskarżonych brakuje Węgra – znajomego Adriana B. – który przebywa obecnie w swoim kraju. Tam też usłyszał zarzuty w ramach pomocy prawnej.

Sąd uchylił dozór policyjny wobec wszystkich oskarżonych. W przypadku Adriana B. nadal obowiązuje zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. złotych. Na początku śledztwa Adrian B. przebywał w areszcie. Grozi mu od 3 do 20 lat więzienia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 26/11/2025 15:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama