Reklama

Ciężką chorobę utopił w przeręblu

14/12/2012 12:21

— Moja przygoda z morsami zaczęła się półtora roku temu — mówi Tomasz Jackiewicz. Od tego czasu skończyły się jego problemy ze zdrowiem. Pan Tomasz wygrał kilkuletnią walkę z łuszczycowym zapaleniem stawów.


— Choruję na łuszczycowe zapalenie stawów, to przewlekła choroba zapalna — mówi — Przez sześć lat, dzień w dzień musiałem robić sobie zastrzyki i przyjmować leki, żeby normalnie funkcjonować. Zimne kąpiele pomagają mi do takiego stopnia, że odstawiłem tę całą chemię. Nie przyjmuję żadnych lekarstw i czuję się świetnie.


Wszyscy, niezależnie od wagi ciała, czy wieku, mogą kąpać się w zimnej wodzie - warunkiem jest jedynie przeciętne dobre zdrowie. Najlepiej zrobić sobie podstawowe badania np. EKG serca, czy morfologie krwi. Barierą okazuje się być często strach przed nieznanym.

— 8. lipca to pamiętna data, w moim życiu. Wtedy wszedłem do zimnej wody po raz pierwszy, namówił mnie do tego kolega — opisuje Tomasz. — Powiedział: „wiesz Tomek, wszystko zależy od tego, co mamy w głowie, ale ja uważam, że trzeba próbować.” Jeśli wychodzimy z domu pewni siebie, nastawieni, że się wykąpiemy, to zrobimy to, jeśli w naszych myślach pojawia się słowo „może”, dajmy sobie spokój, nic z tego nie będzie. Tak było ze mną. Chciałem spróbować i robię to do dziś.



Wejście do zimnej wody wymaga przygotowania. Choć kąpiel w wodzie o temperaturze 0 °C trwa zazwyczaj kilka minut, rozgrzewka jest niezbędna. Umiarkowanie intensywny bieg, ćwiczenia rozciągające i pajacyki - taki trening należy przeprowadzić bezpośrednio przed wejściem do wody, inaczej możemy doprowadzić do wyziębienia organizmu. 

— Organizacja jest bardzo ważna — wyjaśnia Tomasz. 
Przed domem rozstawił dmuchany basen i niezależnie od pogody zanurza się w nim codziennie. 
— Najwięcej przyjemności daje mi jednak wyjazd nad jezioro. Robię otwór w lodzie i po krótkiej rozgrzewce wchodzę do lodowatej wody. I tak kilka razy. Za drugim, czy trzecim podejściem nie czuje już nic — mówi.


Podobno najtrudniej jest przełamać pierwsze lody. Później idzie już z górki.

— Pierwsze zanurzenie jest najgorsze. Niektórzy uważają nas za wariatów, a kąpiel jest naprawdę przyjemna. Po wyjściu z wody czuję się lepiej, jestem wesoły, uśmiechnięty. Zachęcam wszystkich, do korzystania z zimowych kąpieli — dodaje Tomasz.
mp

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama