Piłkarze II-ligowej Concordii Elbląg rozgromili w niedzielę przed własną publicznością Limanovię Limanowa aż 4:0. — To najniższy wymiar kary — podsumował hiszpański trener gospodarzy.
Niedzielne spotkanie w Elblągu miało dwa oblicza. W pierwszej odsłonie pojedynku goście nastawili się na twardą grę w defensywie, momentami bronili się 8-9 zawodnikami, szukając okazji do zdobycia goli w kontrach. Już w 5. min goście po strzale z rzutu wolnego z 18 metrów Mateusza Niechciała mogli objąć prowadzenie, ale piłkę zdążającą do siatki w ostatniej chwili odbił Kamil Hrynowiecki. Jeszcze w tej części gry na bramkę gospodarzy strzelali Rafał Kumorek, Paweł Pyciak oraz Niechciał, ale zawsze na miejscu był Hrynowiecki.Concordia Elbląg — Limanovia Limanovia 4:0 (0:0)
1:0 — Zapata (48), 2:0 — Ibanez (56), 3:0 — Zapata (68), 4:0 — Lopez (85); sędziował: M. Lewicki, żółte kartki: Lewandowski, Munoz (Concordia), Kumorek, Zapolski (Limanovia); widzów około 500
Concordia: Hrynowiecki — Burzyński, Broniarek Fujikawa, Perez (78 (Ondoua), Kiyoshi, Lewandowski (46 Ibanez), Okada, Zapata (85 Lopez), Tomczuk (87 Galeniewski), Munoz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!