Reklama

Concordia – Olimpia Elbląg 0:2. Derby na przeciętnym poziomie

10/08/2014 19:21

Na rozpoczęcie III-ligowej rywalizacji, w derbach Elbląga, Concordia przegrała dzisiaj (10 sierpnia) z Olimpią Elbląg 0:2. Obie bramki padły pod koniec pierwszej połowy spotkania. Derby Elbląga przyciągnęły na stadion blisko 900 osób, które zobaczyły przeciętne widowisko w wykonaniu obu drużyn.

Concordia Elbląg-Olimpia Elbląg 0:2 (0:2)
0:1 — Graczyk (43), 0:2 — Wiliński (45 samobójczy)
żółte kartki: Lepczak, Szczepański (Concordia), Szawara, Graczyk, Iwanowski (Olimpia)
CONCORDIA: Matłoka — Szczepański, Wiliński, Lepczak, Pelc (90 Niburski), Bukacki, Fujikawa, Sagan, Miecznik (46 Lewandowski), Tomczuk, Wojciechowski.
OLIMPIA: Tułowiecki — Maciążek, Szawara, Iwanowski, Kowalczyk (79 Raduszko), Kołosow (68 Kuczkowski), Graczyk, Stępień, Ressel (68 Pietrewicz), Szuprytowski, Pietroń.


W zespole Olimpii zabrakło leczących kontuzje: Olega Ichima, Kamila Kopyckiego, Roberta Wesołowskiego oraz pauzującego za kartki Jakuba Bojasa, co na pewno miało znaczny wpływa na grę tej drużyny. Z kolei w Concordii nie zagrało wcześniej awizowanych 5 piłkarzy zagranicznych, gdzie na czas nie dotarły ich licencje. W miejsce ich zagrała młodzież, która w tym roku wywalczyła brązowy medal na mistrzostwach Polski juniorów młodszych.

Od początku spotkanie przebiegało pod dyktando Olimpii, która grając lepiej technicznie, więcej utrzymywała się przy piłce, posiadała więcej z gry, ale nie miała pomysłu na zdobycie gola. O wyniku spotkania przesądziły 2 min. gry przed przerwą. W 43 min. Tomoki Fujikawa będąc w polu karnym na 15 metrze przelobował wychodzącego do dośrodkowania swojego bramkarza Przemysława Matłokę, z prezentu skorzystał nadbiegający Kamil Graczyk i strzałem z pola bramkowego wyprowadził gości na prowadzenie. W ostatnich sekundach tuż przed przerwą debiutujący w Concordii Patryk Wiliński (Barkas Tolkmicko), chciał przeciąć dośrodkowanie Damiana Szuprytowskiego, ale zrobił tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki.

Po przerwie inicjatywa nadal należała do Olimpii. Podopieczni Adama Borosa atakowali non stop, ale ich zapędy kończyły się 20 metrów od bramki rywala. Concordia broniąc się chwilami 8-9 zawodnikami na swojej połowie boiska, walczyła ambitnie do końca i w drugiej odsłonie meczu, piłkarze z Agrykola już więcej bramek nie zdobyli.

[gallery=4]61136[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama