Elblążanie nie chcą się rozstawać z papierowymi biletami. Na nic się zdały zapowiedzi, że do autobusów i tramwajów będzie można z nimi wsiadać tylko do końca czerwca. Najwyraźniej pasażerowie w to nie uwierzyli, bo nie ruszyli tłumnie do punktów, w których można wyrobić Elbląską Kartę Miejską.
— Do pracy mam niecałe 10 minut drogi. Rzadko jeżdżę autobusem, ulg żadnych nie mam, elektroniczna karta nie jest mi potrzebna. Myślę, że dopóki dostanę bilet w sklepie, nie będę jej wyrabiała — mówi Katarzyna Ulatowska.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!