Reklama

Czas na Elbląską Kartę Miejską. 
Bilety zostaną skasowane

26/07/2012 17:33

Elblążanie nie chcą się rozstawać z papierowymi biletami. Na nic się zdały zapowiedzi, że do autobusów i tramwajów będzie można z nimi wsiadać tylko do końca czerwca. Najwyraźniej pasażerowie w to nie uwierzyli, bo nie ruszyli tłumnie do punktów, w których można wyrobić Elbląską Kartę Miejską.

— Do pracy mam niecałe 10 minut drogi. Rzadko jeżdżę autobusem, ulg żadnych nie mam, elektroniczna karta nie jest mi potrzebna. Myślę, że dopóki dostanę bilet w sklepie, nie będę jej wyrabiała — mówi Katarzyna Ulatowska. 

Do tej pory wydanych zostało prawie 29 tysięcy Elbląskich Kart Miejskich, z czego 12 tysięcy należy do seniorów uprawnionych do bezpłatnych przejazdów, a 6,5 tysięcy do osób korzystających z biletów okresowych.

— Nasze obawy, że starsi ludzie z oporami podejdą do elektronicznego bilety, na szczęście się nie potwierdziły — mówi Michał Górecki z Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu. — Szacujemy, że niewielu seniorów nie ma jeszcze karty. Zapraszamy ich do Centrum Obsługi Klientów przy ul. Czerwonego Krzyża. Nasi pracownicy pomogą im wypełnić wniosek, zrobią zdjęcie, jeżeli będzie taka potrzeba. Przypominam, że seniorzy nie wnoszą 10-złotowej kaucji za wyrobienie karty.

Pan Julian ma 83 lata. 

— Mam przy sobie kartę, ale nie zawsze przy jej pomocy "kasuję" przejazd — przyznaje. — Gdy stoję, boję się, że autobus szarpnie, a ja upadnę. Na szczęście, kontrolerzy są tolerancyjni. Gdy nie mam skasowanego przejazdu, robią to po prostu za mnie i nie ma problemu.

Michał Górecki podkreśla, że dla ZKM zarejestrowanie wszystkich przejazdów, w tym bezpłatnych, oznacza uzyskanie wręcz bezcennych danych.

— Gdy dokładnie znamy liczbę pasażerów korzystających z danych tras, godziny przejazdów, łatwiej jest zadbać o jakość usług komunikacji miejskiej — podkreśla Michał Górecki.

Niestety, obserwując osoby wsiadające do autobusów i tramwajów, wyraźnie widać, że pasażerowie wciąż kasujący bilety papierowe są w zdecydowanej większości. Na pewno karty mają osoby korzystające z biletów okresowych, czy uprawnione do ulg, ale pozostali pasażerowie wciąż wolą tradycyjną formę zapłaty za przejazd.

— Szacujemy, że przy pomocy karty rozlicza się za przejazd ok. 15 procent pasażerów, którzy sporadycznie korzystają z komunikacji miejskiej — mówi Michał Górecki. 

Może jeszcze nie wszyscy wiedzą, że przy pomocy karty za przejazd płacą o 20 groszy mniej, czyli 2,20 zł?

— A jeżeli pokonują tylko jeden, albo dwa przystanki i nie zapomną o przyłożeniu karty do kasownika również przy wysiadaniu, zapłacą za przejazd tylko 2 zł — dodaje Górecki.

Nie ma też żadnych problemów z doładowaniem karty. Dzisiaj można to już zrobić w 23 punktach w mieście i we wszystkich parkomatach (całą dobę).

Bilety papierowe miały w Elblągu obowiązywać do końca ubiegłego roku. Potem ten termin został przedłużony: najpierw do końca marca, a następnie - do końca czerwca. Dzisiaj żadne terminy już nie są podawane, chociaż na ostatnio kupowanych biletach można dostrzec zapowiedź tej chwili: "niedługo zostanę skasowany".

— Trudno zmienić przyzwyczajenia ludzkie — przyznaje Michał Górecki. — Stopniowe odchodzenie od papierowego biletu trwa cały czas. W pewnym momencie podamy termin. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień. Damy naszym pasażerom czas na wykorzystanie posiadanego zapasu biletów i wyrobienie karty.

Gdy papierowe bilety znikną z kiosków i sklepów, wciąż będzie można zapłacić za przejazd u kierowcy. Dzisiaj bilet u kierowcy, z możliwością przesiadki w ciągu pół godziny, kosztuje 3 zł. Zawsze będzie to bilet droższy od zwykłej opłaty za przejazd. Chodzi o to, aby pasażerowie nie zaczęli traktować kierowcy, czy motorniczego jak kiosku, w którym teraz mogą kupić bilet.
Grażyna Gosk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama