Czy zastanawiacie się czasem, co by było, gdybyście wybrali w życiu inaczej? O podobnych swoich rozterkach opowiada główna bohaterka książki Jany Innej „Co by było, gdyby…”. Ta poruszająca powieść pokazuje, że historia rodzinna nie definiuje naszej przyszłości.
Pochodząca z wielodzietnej, chłopskiej rodziny Zosia robi wszystko, by zdobyć wykształcenie i wyrwać się z domu. Widząc, jak jej bliscy pogrążają się w nałogu alkoholowym, poprzysięga sobie, że nigdy nie pójdzie w ich ślady. Niewiele brakuje, aby nie dotrzymała słowa… Mateusza poznaje na studenckim obozie w górach. Różni ich miejsce urodzenia – ona pochodzi z Żuław, a on ze Śląska – łączy (oprócz miłości od pierwszego wejrzenia) rodzinna podatność na uzależnienia. Tak zaczyna się związek pełen wzlotów i upadków. „Co było, gdyby…” to jednak nie tylko historia Zosi oraz jej licznej, bardzo zżytej rodziny. To także opowieść, która pokazuje, że alkoholizm to choroba jak każda inna. Może dotknąć każdego – w tym ludzi dobrych, uczciwych i pracowitych, takich jak Stefaniakowie czy Bystrzyccy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!