Kolejny raz zabrakło pieniędzy dla ubogich elblążan. Kasa, co prawda jest, ale tylko na papierze. Potrzebującym, dla których są to jedyne pieniądze na życie, pozostaje czekać i przygotować się na powtórkę tej sytuacji w październiku.
— Dziewiętnastego każdego miesiąca otrzymuję zasiłek — mówi zrozpaczona sześćdziesięcioletnia pani Barbara. — Od poniedziałku chodzę do kasy przy ul. Winnej i nic. Mimo, że kasę otwierają o 9, już o 7 robi się tam kolejka. W środę, 22 września, pani w okienku powiedziała mi, żeby dowiadywać się o pieniądze później, może zdarzy się cud. Takich jak ja, dla których zasiłek stały jest jedynym źródłem utrzymania, jest w Elblągu co najmniej sto osób.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!