Reklama

Dachował w rowie. Auto przykryli gałęziami i uciekali przez pola

11/10/2013 10:24

Ford fiesta, kierowany przez pijanego kierowcę z powiatu elbląskiego, dachował w rowie w miejscowości Tujsk (powiat nowodworski). — Chcąc uniknąć odpowiedzialności kierowca i trójka pasażerów przykryli auto gałęziami, a sami uciekli w okoliczne pola — informuje policja z Nowego Dworu Gdańskiego.

Do zdarzenia doszło w czwartek rano po godz. 7 w miejscowości Tujsk na drodze wojewódzkiej.
— Interwencja, do której skierowano policjantów dotyczyła leżącego w rowie auta. Obok policjantów na miejsce skierowano załogę karetki pogotowia i straż pożarną. Funkcjonariusze znaleźli samochód w przydrożnym rowie. Leżące na dachu auto przykryte było gałęziami. W samochodzie nie było żadnych osób — informuje Paulina Grzesiowska z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim.

Policjanci zaczęli szukać w pobliżu uczestników zdarzenia. Na jednej z polnych dróg zauważyli cztery młode osoby, które na widok policjantów zaczęły uciekać. Uciekinierzy nie reagowali na polecenia mundurowych.
— Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn i kobietę po krótkim pościgu. Okazało się, że cała czwórka to mieszkańcy powiatu elbląskiego — dodaje Paulina Grzesiowska.

Chwilę później policjanci potwierdzili, że to ta grupa podróżowała wcześniej fordem. Jak ustalili mundurowi, za kierownicą auta siedział w tym czasie 21-latek, który w ogóle nie posiada prawa jazdy. Na jednym z zakrętów stracił panowanie nad autem i samochód dachował w rowie. Gdy policjanci zbadali stan jego trzeźwości okazało się, że ma w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu

W czasie zdarzenia żadna z osób podróżujących autem nie odniosła poważniejszych obrażeń ciała. Za kierowanie autem po pijanemu 21 - latkowi grozi kara nawet dwóch lat więzienia. Nie uniknie on też odpowiedzialności za spowodowanie kolizji i jazdę bez uprawnień.

— Za popełnione w czasie interwencji wykroczenia odpowie również 32 - letni pasażer auta, który odmówił podania swoich danych policjantom i utrudniał interwencję swym agresywnym i wulgarnym zachowaniem — kończy Paulina Grzesiowska.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama