Pani Maria doznała rozległych obrażeń głowy, twarzy i szyi po ataku psa. Straciła ponad 90 procent owłosionej skóry głowy. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu przeszła wieloetapowe leczenie oraz osiem operacji, w tym skomplikowaną rekonstrukcję mikrochirurgiczną. — Zawdzięczam tym lekarzom życie — mówi pacjentka.
Pani Maria trafiła do elbląskiego szpitala pod koniec kwietnia. Obrażenia były bardzo poważne. Kobieta przez kilka tygodni przebywała na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a następnie przez około dwa miesiące była leczona w Pododdziale Chirurgii Szczękowo-Twarzowej.
— W pierwszym etapie leczenia nasz zespół skupił się na dokładnym oczyszczeniu ran oraz usunięciu wszystkich martwych tkanek z powłok czaszki — wyjaśnia lek. Izabela Ratnicka, specjalistka chirurgii plastycznej.
Pani Maria straciła ponad 90 procent owłosionej skóry głowy. Lekarze rozpoczęli przygotowania do rekonstrukcji mikrochirurgicznej. Do odtworzenia skalpu wykorzystali płat pobrany z mięśnia najszerszego grzbietu. Następnie pokryli go przeszczepami skóry pobranej z obu ud pacjentki. Zabieg był dużym wyzwaniem.
— Dodatkowym problemem był brak odpowiednich naczyń, które umożliwiłyby wykonanie mikrochirurgicznego zespolenia tego płata. Zastosowaliśmy wstawkę z żyły odpromieniowej, co pozwoliło przeprowadzić rekonstrukcję. To świadczy o dużych możliwościach mikrochirurgicznych naszego zespołu. Duże podziękowania kieruję także do lekarzy anestezjologów i neurochirurgów, którzy pomagali w zabiegach oraz pielęgniarek, które wspierały pacjentkę psychicznie — mówi lek. Leszek Wieczerzak, specjalista chirurgii szczękowo-twarzowej i koordynator Pododdziału Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.
Pani Maria przeszła łącznie osiem operacji. Została już wypisana ze szpitala, ale nadal pozostaje pod opieką elbląskich specjalistów.
— Pacjentka co około trzy dni zgłasza się do szpitala na zmianę specjalistycznych opatrunków. Podczas każdej wizyty oceniamy proces gojenia, oczyszczamy miejsca po urazie i dobieramy odpowiednie opatrunki. Rany nadal znajdują się w fazie gojenia, jednak wszystkie dotychczas wykonane przeszczepy przyjęły się całkowicie — dodaje lek. dent. rezydent Jakub Kopytek.
Lekarze podkreślają, że pacjentka dobrze zniosła długie i trudne leczenie. Mimo dramatycznych doświadczeń zachowała pogodę ducha i poczucie humoru.
— Zawdzięczam tym lekarzom życie. Zawsze będę o nich mówiła tylko dobrze — mówi pani Maria.

fot. WZS Elbląg
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze