Reklama

Elbląscy taksówkarze po paliwo jeżdżą do Rosji

22/10/2011 12:45

Moja stacja paliw znajduje się w Mamonowie — tłumaczy jeden z elbląskich taksówkarzy powody, dla których nie skarży się na rosnące ceny benzyny w Polsce. Mężczyzna jedzie za granicę raz w tygodniu. Na przejściu w podbraniewskim Gronowie spotyka wielu kolegów - taksówkarzy z Elbląga.

— Byłe dzisiaj w Statoil. Szok. 5,30 zł za litr 95-oktanowej. A są przecież jeszcze droższe stacje — mówi taksówkarz z jednej z elbląskich korporacji.

Czterdziestokilkuletni mężczyzna chętnie się wypowiada, ale pod warunkiem pełnej anonimowości.

— Panie, kto z nas - taksówkarzy - tankuje w elbląskich stacjach? Chyba już nikt! Jeździmy do Rosji. Tam paliwo jest tańsze o przynajmniej 1,50 zł na litrze — mówi taksówkarz.


Mężczyzna robi sobie 120-kilometrowy kurs do Mamonowa i z powrotem raz w tygodniu. Napełnia 80-litrowy bak, co starcza mu na kolejne 6-7 dni.

— Kupuję benzynę na autoryzowanych stacjach. To paliwo dobrej jakości - nie gorsze od tego, które kupić można u nas. A nawet dużo lepsze - bo tańsze — mówi.


Na jednym tankowaniu - "pod korek" - można zaoszczędzić tygodniowo około 120 zł. W skali miesiąca to blisko 500 złotych, co rocznie daje 6 tysięcy; tyle co bardzo dobra miesięczna pensja.

 Oszczędzone pieniądze w pełni, przynajmniej zdaniem naszego bohatera, a także i jego licznych kolegów, rekompensują uciążliwości związane z często kilkugodzinnym oczekiwaniem na przekroczenie granicy.

— To się po prostu opłaca — tłumaczą taksówkarze.

I chyba będzie tak nadal, choć, nasi rozmówcy obawiają się trochę wprowadzenia bezwizowego ruchu granicznego z obwodem. Dlaczego?

— Kolejki na przejściu z pewnością się powiększą. Będziemy pewnie stać w Gronowie i kilkanaście godzin. Spodziewamy się też podwyżki cen benzyny w Rosji. Może nawet do 4 złotych za litr. Ale i tak będzie taniej niż w Polsce — mówią taksówkarze.



Nasi rozmówcy należą do ludzi zapobiegliwych. Nie wszyscy zawsze stoją na granicy.
— Gdy sam nie jadę, to kolega odstąpi trochę paliwa. Odstąpienie jest w pełni legalne. Co innego, gdyby sprzedawał — uśmiecha się nasz kolejny rozmówca.


Wszystko zależy od pojemności baku. Na własne potrzeby można wywieźć i kilkaset litrów, a nawet więcej.

— Mam znajomego, który jeździ cysterną. W Rosji tankuje, a potem daje sygnał na CB, że ma benzynę "do odstąpienia". Nie jest sam. Takich ludzi jest więcej — mówi taksówkarz.


wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama