Reklama

Elbląska delegacja na czele z prezydentem Henrykiem Słoniną w Pałacu Prezydenckim


16/04/2010 12:07



Z uwagi na olbrzymią ilość osób, które przybywają do Warszawy oddać hołd Prezydentowi RP i ofiarom sobotniej katastrofy, delegacja z Elbląga nie pełniła honorowej warty przy trumnach prezydenckiej pary.
— Niestety plany uległy zmianie, ale cieszę się, że mogliśmy w imieniu elblążan oddać hołd prezydenckiej parze — mówi Henryk Słonina.





Oprócz prezydenta Elbląga Henryka Słoniny i jego małżonki Barbary Pacewicz, w skład delegacji, która pojechała do Warszawy weszli: Helena Pilejczyk, Maria Sadłowska, Zdzisław Olszewski i Adam Krause. Elblążanie mieli pełnić wartę honorową w Pałacu Prezydenckim przy trumnach Lecha i Kaczyńskich w godzinach od 13.00 do 16.00. Ostatecznie delegatom z naszego miasta umożliwiono jedynie wejście do pałacu krótką chwilę oraz modlitwę przy trumnach prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki.
— To i tak było dla nas ogromnym przeżyciem — mówi Henryk Słonina. — Cieszę się, że mogliśmy w imieniu mieszkańców oddać hołd prezydentowi, to ogromne wyróżnienie.
Wyróżnienie tym większe, że delegacja z Elbląga jako jedyna otrzymała zgodę na złożenie wieńca przy trumnach prezydenckich par, a nie na placu Piłsudskiego.
Henryk Słonina pełnił jednak wartę honorową przy trumnach prezydenckiej pary (od 18.45 do 19.00) wraz z innymi członkami Narodowej Rady Rozwoju.


Delegaci z Elbląga podkreślają, że możliwość osobistego pożegnania Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, to ogromne przeżycie.
— W pałacu panuje atmosfera wielkiego skupienia, ludzie mają poczucie wyjątkowości tej chwili — mówi Adam Krause, jeden z członków delegacji.
— Żal i smutek, te uczucia towarzyszyły nam przy trumnach z parą prezydencką — mówi Helena Pilejczyk, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w 1960 roku.
Podkreślają, że widok ogromnych tłumów czekających na oddanie hołdu prezydentowi RP robi niesamowite wrażenie. 
— Patrzyłem z podziwem na tych wszystkich ludzi — przyznaje Henryk Słonina.
— Tam na miejscu przeżywa się to inaczej, niż patrząc na telewizyjne relacje — dodaje Helena Pilejczyk. 
Prezydent Elbląga wspomina również swoje spotkania z Lechem Kaczyńskim. 
— Spotykałem się z prezydentem podczas gal i balów, na które mnie zapraszał oraz pracując w Narodowej Radzie Rozwoju — mówi. 
Z kolei Helena Pilejczyk miała okazję pod koniec marca uczestniczyć w śniadaniu w Pałacu Prezydenckim z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki oraz medalistów niedawnych igrzysk olimpijskich w Vancouver. Później wzięła udział w gali olimpijskiej, gdzie spotkała także Piotr Nurowskiego, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który jest jedną z 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.
— To był niesamowity człowiek — mówi Helena Pilejczyk. — Piotr Nurowski dbał nie tylko o obecnych zawodników, ale również o byłych. Pasjonat sportu, który miał wspaniałe plany jego rozwoju. Polski sport poniósł olbrzymią stratę.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama