Reklama

Elbląskie Noce - odsłona pierwsza. Statuetka dla Steńczyka

25/08/2012 14:11

W piątkowy wieczór rozpoczęła się główna część XVI Elbląskich Nocy czyli Festiwalu Piosenki Wartościowej. Po 15. edycjach odbywających się na Podzamczu impreza przeniosła się na dziedziniec Galerii El, a zgodnie z tradycją niebiosa nie były łaskawe i publiczność schroniła się pod przygotowanym przewidująco przez organizatorów namiotem, który chronił przed padającym drobnym deszczem.

Po krótkiej części oficjalnej, pełnej wzajemnych zachwytów, w której zaprezentowali się w luźnym stylu czyli bezkrawatowo szefowie obu samorządów patronujących imprezie: Marszałek Województwa Jacek Protas i Prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk witani przez Dyrektora CSE Światowid Antoniego Czyżyka na scenę wkroczyli młodzi wykonawcy, laureaci festiwali i przeglądów pieśni i piosenek, które odbyły się w sezonie 2011/2012. Amatorów było siedmiu, w tym jeden zespół. Pokazali się w dobrym warsztatowo stylu, który już wcześniej docenili jurorzy tamtych konkursów. Zadaniem elbląskiej publiczności był wybór najlepszego, któremu miała przypaść Księżycowa Statuetka. Wynik w zasadzie był przesądzony, bo w gronie laureatów znajdował się „nasz” czyli elbląski reprezentant Tomasz Steńczyk i to właśnie on z ogromną przewagą (49% głosów) został wyróżniony nagrodą nie tylko symboliczną (statuetka) ale i gotówkową.

Drugą częścią wieczoru był „Projekt Grechuta” czyli wariacje zespołu Plateau na temat klasyki Mistrza Marka. Wydana w roku ubiegłym płyta (z błogosławieństwem Pani Danuty, wdowy) z bardzo odważnie potraktowanymi utworami Grechuty już od pierwszego utworu nie pozostawiała słuchaczy obojętnymi. Stanowi to dalszy ciąg obserwowanego dzisiaj powrotu do twórczości znakomitych autorów (Osiecka, Kofta, Młynarski, Komeda), który owocuje interesującymi rezultatami. Może początkowe tony i bity nie zachwycały ale dalszy ciąg prezentowany przez przesympatycznego solistę Plateau Michała Szulima i jego gości porywał publiczność coraz bardziej. A goście byli znakomici: Martyna Jakubowicz, Anna Wyszkoni (w wystrzałowej, bijącej po oczach blaskiem miniówie!) i Krzysztof Kiljański. Każdy z nich wnosił na scenę „kawałek” swoje osobowości artystycznej wpasowującej się w „grechutowe” klimaty. Grający od 12 lat Plateau po raz pierwszy wystąpił w Elblągu ale to co młodzi, „przystojni i prawdomówni” ludzie pokazali na scenie chwyciło publiczność, pomimo tego że ich wersje utworów:„Będziesz moją panią”,”Ocalić od zapomnienia”, „Świecie nasz”, „Gdzieś w nas”, „Niepewność” znacznie odbiegały od oryginałów Mistrza Marka. A już zachwyciła „Godzina miłowania” zagrana przy akompaniamencie stolarskiej piły „przemawiającej” smyczkiem perkusisty! Szkoda, że zabrakło Marka Jackowskiego, towarzysza Grechuty z „Anawy”, który miał zaśpiewać tuwimowskie „Pomarańcze i mandarynki”. Plateau wplotło do koncertu kilka swoich utworów, pasujących klimatem do piosenek Marka Grechuty.
Andrzej Oletzki
[gallery=4]34660[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama