Reklama

Elblążanie na świątecznych zakupach. Ile wydadzą?

22/12/2011 11:49

— Na święta kupię wszystko co zwykle — mówi Helena Kaniewska, elblążanka. — Będą tradycyjne potrawy i prezenty dla wnuków. Dużo nie wydam na święta, bo jestem na rencie, ale z prezentami tysiąc złotych lekką ręką.

Pani Ewa (28 lat) przeznaczyła na wydatki świąteczne 500 zł. To dla niej dużo. Kupi mięso, składniki do przyrządzenia sałatek, choinkę. Zaznacza, że w tym roku choinki są bardzo drogie. Musi kupić też ozdoby świąteczne, bo połowę z nich wytłukła jej córeczka Hania. W tych pięciuset złotych muszą się też zmieścić prezenty. Dla Hani będzie to prezent wyjątkowy. W budżecie domowym pani Ewa chce zaplanować jeszcze dodatkowy wydatek na świąteczne kreacje dla siebie i dla Hani. Dla męża nie przewiduje kupna nowego ubrania. 


— Mężczyzna może być w garniturze z ubiegłego roku — podsumowuje pani Ewa.
— A skąd ja mogę wiedzieć ile wydam? — mówi Andrzej Skierski, ślusarz, budowlaniec. — Główne zakupy zrobi żona. A ja kupiłem tylko to, co lubię czyli białą kiełbasę. Na rynku jest tania, po 9,90 zł za kilogram, a koło Żabki już po 18,90 zł. Na święta kupimy z żoną to co tradycyjnie powinno być na stole. 





— Już kupiłam prezenty dla dzieci, dla wnuka oraz to co potrzebne do jedzenia w czasie świąt, m.in. pstrąga. Zrobię z niego rybę po grecku — mówi pani Stanisława (53 lata) mieszkanka Próchnika. — Kupiłam też śledzie. Zrobię z nich zupę śledziową. Pewnie pani takiej nie jadła. Kupiłam schab surowy, udka z kurczaka, wędzonki: baleron, boczek, schab. Wydałam dzisiaj bardzo dużo, 250 zł. Wszystko zmieściło się w tej jednej szmacianej siatce. Muszę jeszcze kupić pieczarki.





Niektórych ominie gorączka świątecznych zakupów, jak na przykład panią Marię (71 lat), która mieszka z córką i zięciem w domku jednorodzinnym. 
— Dam córce i zięciowi 150 zł, bo na więcej mnie nie stać, a oni kupią co trzeba — mówi pani Maria. 
— Prawie nic nie wydam, prawie nic nie kupię. Wyjeżdżam na święta do rodziny — wyznaje pani Józefa (80 lat). 
— Przyjechałam z Niemiec. Jestem drugi dzień w Elblągu — mówi pani w średnim wieku. — Nie wiem na co wydam i ile. Na razie się rozglądam. Ceny są bardzo wysokie. Te ceny mnie zaszokowały. Tuż przed moim wyjazdem do Niemiec, we wrześniu tego roku towary były dużo tańsze.

Karolina Krajewska

[poll]1007[/poll]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama