Wśród nieprzebranych tłumów, w symboliczny sposób żegnających się w Warszawie z ofiarami katastrofy pod Smoleńskiem i szczelnie zapełniających Kraków podczas uroczystości pogrzebowych prezydenckiej pary nie zabrakło też elblążan.
— Nas po prostu nie może tam nie być... — mówili przed wyjazdem z miasta. Ci, którzy zostali w mieście mogli śledzić przebieg sobotnich i niedzielnych uroczystości na telebimie ustawionym na placu Kazimierza Jagiellończyka. — W sobotę siedziałam sama przed telewizorem i płakałam, oglądając uroczystość pożegnania ofiar katastrofy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!