Reklama

Fatalna druga połowa. Concordia Elbląg - ŁKS 1926 Łomża 1:2. Zobacz, jak padały bramki! FILM!

23/08/2014 18:54

Po pierwszej połowie sobotniego meczu piłkarze III-ligowej Concordii Elbląg prowadzili z ŁKS 1926 Łomża 1:0. W drugiej części spotkania mocno cofnęli się pod własną bramkę. To musiało się zemścić. Najpierw rywale wyrównali, a później w 89. minucie, grając w osłabieniu, zdobyli zwycięską bramkę i wywieźli z Elbląga trzy punkty.

[gallery=4]61484[/gallery]
Concordia Elbląg - ŁKS 1926 Łomża 1:2 (1:0)
1:0 - An (35), 1:1 - Speichler (65, karny), 1:2 - Świderski (89); czerwona kartka: Stankiewicz (ŁKS)
Concordia: Matłoka - Lepczak, Miecznik (46 Sagan), Bukacki (76 Załucki), Naoki, Wojciechowski, Tomczuk, Szczepański, Pelc, An, Drozdowski


Dla Concordii Elbląg był to pierwszy występ na stadionie przy ul. Krakusa po dwóch sezonach. W czasie pobytu w II lidze elbląska drużyna grała na stadionie przy ul. Agrykola. Powrót na stare śmieci nie okazał się jednak udany.

Mecz z ŁKS 1926 Łomża rozpoczął się obiecująco. Już w 1. min podczas pierwszej akcji gospodarzy w polu karnym faulowany był Radosław Bukacki i sędzia podyktował rzut karny dla Concordii. Na wykonanie jedenastki zdecydował się Grzegorz Miecznik, który strzelił lewą nogą w sam środek bramki - bramkarz gości Adrian Jędraszek zdołał odbić piłkę nogami.

Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale walili głową w mur. Concordia w pierwszej połowie była skuteczniejsza w ataku. W 35. min na lewej stronie boiska świetnie podawał Sebastian Tomczuk, Tomasz Drozdowski zgrał piłkę wzdłuż bramki, a nadbiegający Jinya An z pola karnego skierował ją do siatki. ŁKS próbował jeszcze ratować Kevin Jpina wybijając piłkę w pole, ale sędzia uznał, że ta przekroczyła linię bramkową i uznał gola.

W drugiej połowie gospodarze oddali zupełnie inicjatywę gościom. Praktycznie bronili się całym zespołem. To musiało się zemścić. W 65. min sędzia Krzysztof Szczypiński (Iława) podyktował drugi rzut karny w tym meczu, tym razem dla ŁKS za faul Tomczuka na Mariuszu Baranowskim. Robert Speichler nie zmarnował tej okazji.

W 75. min po raz drugi w tym meczu żółtą kartką został ukarany Kamil Stankiewicz i ŁKS do końca grał już w osłabieniu. Ale to do niego należało ostatnie słowo. Po rzucie rożnym Michał Lepczak wybił piłkę przed pole karne, ta trafiła pod nogi Marcina Świderskiego, który z 18 metrów posłał ją do siatki zapewniając drużynie z Łomży trzy punkty.
AKT

[youtube]http://youtu.be/dfywRakcY7o[/youtube]

Wyniki. 3 kolejki i aktualna tabela[football]69,3[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama