Najbiedniejsi mieszkańcy muszą raczej liczyć na własną przedsiębiorczość w gromadzeniu opału na zimę. Owszem, gmina im w tym pomoże, ale zasiłek nie wystarczy nawet na pół tony węgla. Ratunkiem może być "gałęziówka", czyli zebrane w lesie gałęzie. Za nie też trzeba zapłacić, ich cena jednak nie zwiększyła się od lat.
— Bywały lata, że kilkudziesięciu rodzinom kupowaliśmy nawet po tonie opału — wzdycha Zbigniew Pawłowski, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Elbląg. — Teraz i u nas jest straszna bieda. Pieniędzy na zasiłki celowe już prawie nie mamy. A to oznacza, że podopieczni z gminy Elbląg na pomoc w zakupie opału nie mają co liczyć.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!