Reklama

Gdyby fotel nadburmistrza mógł mówić

23/12/2015 10:08

Prawie 40 lat po wojnie elblążanka Ruth Witulski w pewnym sklepie z dziełami sztuki w niemieckim Böblingen koło Stuttgartu zobaczyła ozdobny, drewniany fotel... Pewnie przeszłaby koło niego obojętnie, gdyby nie zauważyła, że fotel jest sygnowany dużym herbem jej rodzinnego Elbląga!

Problem rewindykacji zabytków jest zagadnieniem bardzo szerokim i ciągle aktualnym, mimo upływu ponad 70 lat od zakończenia II wojny światowej. Jest to zagadnienie mocno skomplikowane od strony prawnej, mimo dokumentacji historycznej i proweniencji podlegających rewindykacji zabytków.
Na tych łamach pisano już o figurze Matki Boskiej Szafkowej wykonanej około 1402 r. Do 1945 r. znajdowała się w kościele Najświętszej Marii Panny w Elblągu (obecnie Galeria EL) i była centralną częścią ołtarza. Wiele lat po wojnie została odnaleziona w m. Vacha w Turyngii, w katolickim kościele parafialnym św. Elżbiety. Działania w kierunku powrotu tej niezwykle cennej rzeźby podjął swego czasu ks. dr M. Józefczyk. Starania te o mały włos zakończyłyby się powodzeniem, ale rzeźbę przekazano do Wschodniopruskiego Muzeum w Lüneburgu pod Hamburgiem. Tam została wpisana do inwentarza muzealnego i temat jej rewindykacji stał się nieaktualny. [piano]
Być może inaczej będzie z powrotem ze Spandau do Elbląga statuy „Diany”, ale stosowne działania w tym kierunku zostaną dopiero podjęte. Władze niemieckie w temacie rewindykacji mają duże doświadczenia, chociaż tzw. Złoty Skarb H. Schliemanna z Myken znajduje się ciągle w Moskwie i nikłe są szanse na jego powrót do Muzeum Pergamońskiego w Berlinie. To tak na marginesie.
Jak wiadomo, nasze władze miejskie już dobrych kilka lat temu zamówiły stoły prezydialne, krzesła i fotele na potrzeby Urzędu Stanu Cywilnego i do sali posiedzeń Rady Miasta. Meble te zostały ozdobione m.in. herbem Elbląga oraz wyrzeźbionym napisem – łacińską dewizą „Nec temere, nec timide” („Bez strachu, ale z rozwagą”, dosłownie: „Ani zuchwale, ani bojaźliwie” (Arystoteles). Chodzi o podejmowanie decyzji. Napis ten zaczerpnięto prawdopodobnie z podpisu pod herbem Gdańska. Ale ma on już dosyć długą tradycję również w Elblągu, gdzie kiedyś zdobił m.in. fotel Henryka Elditta, nadburmistrza Elbląga w latach 1887-1909. Nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się po 1945 r. w Niemczech, ale światło dzienne ujrzał w 1983 r., gdy elblążanka Ruth Witulski z domu Hank, odkryła go w Böblingen koło Stuttgartu (Badenia-Wirtembergia). Jak napisała, w pewnym sklepie z działami sztuki zobaczyła ozdobny, drewniany fotel i pewnie przeszłaby koło niego obojętnie, gdyby nie zauważyła, że fotel jest sygnowany dużym herbem jej rodzinnego Elbląga! Właściciel sklepu na pytanie, skąd ten fotel ma odpowiedział, że pozyskał go z Lipska, bliższych szczegółów jednak nie podał. Elblążanka Ruth Witulski naturalnie ten fotel z miejsca odkupiła, ponieważ był on „kawałkiem mojej wielkiej, utraconej Ojczyzny”. Wówczas pomyślała sobie: „Mój Boże, gdyby ten fotel mógł mówić, ileż ciekawych historii by mi opowiedział!”
W swoich wspomnieniach napisała: „Traktowałam go (ten fotel - red) z najwyższym szacunkiem”. I dalej: „Kupiłam go z przekonaniem iż byłaby wielka szkoda gdyby ten fotel nabył ktoś, kto nie miał żadnej wiedzy, żadnych powiązań z Elblągiem...”.
Później wszczęła żmudną kwerendę w kierunku ustalenia, kto i kiedy zamówił ten fotel? Do kogo należał i jakie wnętrza w Elblągu zdobił? Z poszukiwań wyszło, że fotel ten mógł być prezentem dla wspomnianego już Nadburmistrza Henryka Elditta, który z okazji jubileuszu pracy w elbląskim magistracie otrzymał w 1901 r. godność honorowego obywatela miasta, i prawdopodobnie ten fotel. Nadburmistrz H. Elditt urodził się w 1846 r. w Królewcu w rodzinie nauczyciela. Po studiach prawniczych na królewieckim uniwersytecie, słynnej „Albertynie” pracował w sądownictwie jako asesor. W 1876 r. wraz z matką i siostrą przeniósł się do Elbląga, gdzie rada miejska wybrała go na stanowiska radcy magistrackiego i syndyka. Od 1877 r. był pierwszym burmistrzem, a w kwietniu 1888 r. cesarz nadał mu tytuł nadburmistrza. Na okres sprawowania przez niego najwyższego urzędu w mieście przypada szybki rozwój Elbląga. To właśnie za jego kadencji wybudowano nowy ratusz, rzeźnię miejską, rozbudowano sieć wodociągową i kanalizacyjną, wybudowano dwie nowe szkoły, zelektryfikowano tramwaje miejskie i zbudowano Kolej Nadzalewową. Nadburmistrz H. Eldit był odznaczony najwyższymi orderami i od 1891 r. posiadał także przywilej noszenia łańcucha jako symbolu władzy magistrackiej. Łańcuch ten wykonany był ze srebra i pokryty 14-karatowym złotem. Znajdował się na nim herb Elbląga z coroną muralis oraz medalion z portretem króla Fryderyka Wilhelma III. Nadburmistrz H. Elditt był oficerem rezerwy, nie ożenił się i do śmierci pozostawał kawalerem. Miał słabe zdrowie. Zmarł nagle (zawał serca) 11 września 1909 r. Miastu służył 33 lata. Pochowano go na cmentarzu przy kościele św. Anny (przy obecnej ul. R. Traugutta), gdzie spoczywała jego matka. Jego siostrze Margarecie rada miasta przyznała po bracie rentę w wysokości 3,8 tys. marek. Następcą H. Elditta był od 1909 r. dr Carl F. Merten, z którego czasów urzędowania zachowało się sporo zdjęć i innych dokumentów, jednak odnaleziony w Böblingen fotel nigdzie nie jest widoczny. Wprawdzie elblążanka Ruth Witulski już nie żyje, ale żyją jej członkowie rodziny i wiadomo, gdzie ten fotel się znajduje. Może warto rozpoznać sytuację w sprawie jego ewentualnego powrotu do Elbląga?
Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama