Reklama

Gdzie mi z tym rowerem? "Dbamy o komfort pasażerów"

09/05/2011 21:37

Wracałem po imprezie, wypiłem. Miałem rower, ale jechać nie chciałem, bo w takim stanie groziłby mi mandat. Blisko był przystanek autobusowy. Wziąłem rower pod pachę i zacząłem wsiadać. Kierowca krzyknął jednak do mnie: "Gdzie mi z tym rowerem?" — opowiada jeden z naszych Czytelników, który w taki właśnie sposób dowiedział się o obowiązującym w Elblągu zakazie wchodzenia do autobusów i tramwajów z rowerami.

Przypadek naszego Czytelnika nie jest odosobniony.
— Pękła mi dętka i kilka kilometrów ze szkoły do domu musiałem iść pieszo. Nie wiem, dlaczego w takich przypadkach nie można skorzystać z autobusu, czy z tramwaju — dziwi się Dawid Faryno, uczeń gimnazjum nr 8.

Pęknięta dętka, zerwany łańcuch, skręcona kostka, deszcz, mróz, a do domowych pieleszy zostało kilka kilometrów. Co robić? W innych miastach w Polsce można z rowerem wsiąść do autobusu lub tramwaju i dojechać do domu. W Elblągu, choć władza deklaruje przychylność dla cyklistów, trzeba zacisnąć zęby i iść targając ze sobą rower. Przynajmniej na razie.

Podczas, gdy zarządy komunikacji miejskiej w takich miastach jak Warszawa, czy Wrocław nie widzą problemu, by rowerzyści przewozili swoje dwa kółka w tramwajach czy autobusach, elbląski Zarząd Komunikacji Miejskiej w rowerach widzi same problemy.
— Owszem, w kilku miastach w Polsce można jeździć rowerami, lecz co byłoby w sytuacji gdyby rowerzysta wsiadł do pustego autobusu, a za dwa przystanki do autobusu wsiadłoby wiele osób, w tym np. kobieta z wózkiem? — pyta Michał Górecki, rzecznik prasowy ZKM, i dodaje: — Niestety, nie możemy zadowolić wszystkich. Jako organizatorzy komunikacji miejskiej dbamy o bezpieczeństwo i komfort pasażerów. Musimy liczyć się z ich zdaniem.

W Warszawie rower w autobusie czy tramwaju można przewieźć za darmo. We Wrocławiu za rower w autobusie płaci się 1,20 zł. Do tego stolica Dolnego Śląska organizuje specjalne linie dla rodzin.
— W weekendy na niektórych liniach można przewieźć nawet 4 rowery. Dowożą one do miejsc atrakcyjnych turystycznie. Cała rodzina może pojechać z centrum pod miasto, a z stamtąd do ulubionego miejsca. Urządzają piknik, spędzają dzień na świeżym powietrzu i wracają do domu — mówi Janusz Krzeszowski, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu

W Warszawie od lat za darmo można przewozić rowery w komunikacji miejskiej.
— Nie słyszałem, żeby kiedykolwiek ktoś z tego powodu doznał jakichś obrażeń — mówi Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. — Oczywiście odbywa się to w takich sposób, żeby nie narażać innych pasażerów na niebezpieczeństwo, albo na zabrudzenie. Rowerzysta nie wsiądzie do autobusu, czy tramwaju, gdy jest on zatłoczony. Ponadto cała odpowiedzialność za wszelkie szkody spoczywa na kierującym rowerem.

Jak pokazuje doświadczenie innych miast, z rowerzystami można się więc dogadać. Czy i w Elblągu zmieni się podejście do cyklistów?
— Opinie na temat przewozu rowerów w autobusach i tramwajach są skrajne. W przyszłości chciałbym jednak doprowadzić do tego, żeby w Elblągu osoba z rowerem w razie potrzeby mogła skorzystać z
autobusu lub tramwaju — zapowiada Marek Kamm, oficer rowerowy w Elblągu.
ks

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama