Reklama

Gmina nie chciała takiej promocji?


14/10/2014 09:30

Wieniec stowarzyszenia "Różyce" z Rejsyt bezapelacyjnie wygrał konkurs dożynkowy w Rychlikach. Był też - w ocenie jury -najpiękniejszą ozdobą dożynek powiatowych w Markusach. Na dożynkach wojewódzkich w Olsztynku sukcesu jednak nie odniósł. Co więcej, okazało się, że w ogóle nie może brać udziału w konkursie...

Anna Dmytryszyn, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw i Rozwoju "Różyce" z Rejsyt do dzisiaj nie może dojść do siebie, mimo że od dożynek wojewódzkich minęły już prawie trzy tygodnie.

— Byłam święcie przekonana, że gmina wysłała do organizatorów nasze zgłoszenie. Można było to zrobić do 17 września. Na kilka dni przed upływem tego terminu, zostałam wezwana do urzędu, żeby podpisać wniosek w tej sprawie. Gdy to zrobiłam, usłyszałam od pracownika, że "idzie teraz do wójta po podpis i zaraz go wysyła". Czy mogłam przewidzieć, że nasze zgłoszenie nie będzie jednak wysłane? — raczej retorycznie pyta pani Anna.



Zgłoszenia nie było

W Olsztynku nie było przyjemnie.

— Dotarliśmy tam ok. godz. 11, kiedy konkurs na wieńce był już praktycznie rozstrzygnięty. Co gorsze, usłyszeliśmy, że nie ma naszego zgłoszenia. Jak to nie ma? Byłam pewna, że to jakaś pomyłka. Zadzwoniłam do przewodniczącej Rady Gminy, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że to musi być nieporozumienie — opowiada pani Anna.

Inna sprawa, że nie miało to już większego znaczenia, bo czas na ocenę wieńców już minął.

— Organizatorzy zapewniali, że gdyby mieli od nas zgłoszenie, sami by do nas zadzwonili i poinformowali, że na miejscu musimy być już od ósmej — mówi pani prezes.

Na drugi dzień wszystko już było jasne: gmina rzeczywiście zgłoszenia do organizatorów dożynek wojewódzkich nie wysłała.



Sztuczna tylko wstążka

— Nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Przecież wszystkim powinno zależeć na promocji gminy. A wiem, że mieliśmy duże szanse na wysokie miejsce. Już od maja, gdy szłam drogą, zbierałam wszystko, co mogło się potem przydać do robienia wieńca. Oprócz wstążki, nie było w nim nic sztucznego. Były za to zboża, szyszki, owoce, warzywa, kwiaty - sama natura — wymienia pani Anna.

Wójt Rychlik Henryk Kiejdo też się dziwi, ale temu, że stowarzyszenie pojechało na dożynki wojewódzkie bez upewnienia się, że jego udział został zgłoszony.

— Gmina Rychlika nie przewidywała udziału swojej grupy wieńcowej na dożynkach wojewódzkich — twierdzi wójt. — W tym roku skupiliśmy się na tym, żeby zorganizować atrakcyjne święto plonów dla naszych mieszkańców w Rychlikach. 



Zrobił, co mógł

Wójt przyznaje, że po dożynkach gminnych pani Anna próbowała przekonać go do złożenia podpisu pod zgłoszeniem wieńca na konkurs wojewódzki. 

— Pani Anna mówi więc raczej o swoich roszczeniach, ja o możliwościach gminy. Co mogłem jej zapewnić, to dofinansowanie transportu wieńca na dożynki powiatowe w Markusach. I cieszę się, że na szczeblu powiatowym, wieniec został nagrodzony. 

Wójt twierdzi też, że z informacji przekazanych mu przez pracowników wynika, że wielokrotnie próbowali kontaktować się z panią Dmytryszyn.

— Ale bezskutecznie. Ponadto, pani Anna sama też nie kontaktowała się w tej sprawie z gminą — podkreśla wójt.


gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama