Krzysztof K. (40 l.) pracuje na budowie. Pomagała mu Wioletta R. (37 l.), pracownik administracyjno-biurowy. Obydwoje są mieszkańcami Kartuz. Za pośrednictwem ogłoszeń w gazetach i internecie oferowali do sprzedaży tabletki wywołujące poronienie. Z ich oferty skorzystało blisko 40 kobiet, w tym elblążanki. Sąd skazał oboje na kary w zawieszeniu.
Cała sprawa wyszła na jaw po publikacji elbląskich dziennikarzy, którzy opisali proceder nielegalnej aborcji, prowadzonej za pomocą ogłoszeń w mediach. Śledztwo trwało ponad półtora roku, chociaż dotarcie do podejrzanych nie stanowiło żadnego problemu. Wystarczyło ustalenie, do kogo należał telefon podany w ogłoszeniu. Dalej nie było już tak łatwo. — To było bardzo żmudne postępowanie — przyznaje Katarzyna Piwowarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu. — Na podstawie bilingów telefonicznych trzeba było dotrzeć do wszystkich pokrzywdzonych, a proceder był rozciągnięty w czasie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!