Reklama

Handlowali tabletkami na poronienie

09/06/2011 14:27

Krzysztof K. (40 l.) pracuje na budowie. Pomagała mu Wioletta R. (37 l.), pracownik administracyjno-biurowy. Obydwoje są mieszkańcami Kartuz. Za pośrednictwem ogłoszeń w gazetach i internecie oferowali do sprzedaży tabletki wywołujące poronienie. Z ich oferty skorzystało blisko 40 kobiet, w tym elblążanki. Sąd skazał oboje na kary w zawieszeniu.

Cała sprawa wyszła na jaw po publikacji elbląskich dziennikarzy, którzy opisali proceder nielegalnej aborcji, prowadzonej za pomocą ogłoszeń w mediach. Śledztwo trwało ponad półtora roku, chociaż dotarcie do podejrzanych nie stanowiło żadnego problemu. Wystarczyło ustalenie, do kogo należał telefon podany w ogłoszeniu. Dalej nie było już tak łatwo.
— To było bardzo żmudne postępowanie — przyznaje Katarzyna Piwowarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu. — Na podstawie bilingów telefonicznych trzeba było dotrzeć do wszystkich pokrzywdzonych, a proceder był rozciągnięty w czasie.


Krzysztof K. i Wioletta R. od sierpnia 2006 do września 2009 sprzedali tabletki wywołujące poronienie (stosuje się je przy chorobach wrzodowych) 38 kobietom — m.in. z Elbląga, Olsztyna, Trójmiasta, Morąga, tabletki kupiła nawet jedna osoba z Poznania. 
— Nie wszystkie kobiety do których dotarliśmy, przyznały się do zażycia tych środków — informuje Katarzyna Piwowarczyk. — Część z nich twierdziła, że po zakupie rozmyśliła się.
Za swoje usługi mieszkańcy Kartuz otrzymywali w granicach 900-1000 zł, w zależności od ilości sprzedawanych tabletek. 
Krzysztof K. i Wioletta R. zostali oskarżeni o narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia 25 kobiet oraz fałszowanie dokumentów. 
— Środki farmakologiczne były kupowane przez oskarżonych na podstawie sfałszowanych recept i pieczątek — wyjaśnia Piwowarczyk.


Oskarżeni przyznali się do winy i złożyli wniosek o dobrowolne poddanie się karze, na co zgodziła się prokuratura, a później sąd. 
Krzysztof K. i Wioletta R. zostali skazani 31 maja na półtorej roku więzienia w zawieszeniu (odpowiednio na pięć i trzy lata) oraz 14 tys. zł grzywny.

Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama