Reklama

Hołd ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem oddali elbląscy wojskowi

11/04/2010 15:37



To bardzo smutna uroczystość — mówili uczestnicy dzisiejszej (11 kwietnia) mszy św. w kaplicy wojskowej przy ul. Beniowskiego. Wzruszenia nie kryli także oficjalni goście uroczystości: przedstawiciele służb mundurowych, prezydent Elbląga i rodziny wojskowych i zwykli mieszkańcy.



— Serce mi się ścisnęło, nie wiem, dlaczego się rozpłakałam.

Po prostu brakuje mi słów. Myślę, że wszyscy czują się podobnie — powiedziała nam po nabożeństwie jedna z jego uczestniczek.
— To była bardzo smutna uroczystość — stwierdziła w rozmowie z reporterem "Dziennika Elbląskiego" inna uczestniczka niedzielnej mszy św. w kaplicy garnizonowej. — Sobotnia katastrofa to dla nas wszystkich ogromna strata. Jest mi bardzo przykro.
Wzruszenia nie ukrywali również oficjalni goście nabożeństwa.


— Nie mogę dojść do siebie po tych wydarzeniach — powiedział prezydent Elbląga Henryk Słonina, wyraźnie wzruszony po wczorajszej mszy. — W sobotę zadzwonił do mnie mer Compiegne z kondolencjami. To tak ogromna tragedia, że zabrakło mi słów...
Prezydent Słonina opowiadał nam wczoraj o tym, jak poznał Lecha Kaczyńskiego i jak zmieniała się jego opinia o zmarłej głowie państwa polskiego.
 — Poznałem prezydenta Kaczyński podczas jego wizyt w Elblągu i podczas spotkań po zaproszeniu, które otrzymałem do udziału w Narodowej Radzie Rozwoju — wspominał — wspomina Henryk Słonina. — Podczas tych spotkań zmieniła się moja opinia o tym człowieku; opinia tworzona na podstawie przypadkowych, czasami nawet bardzo złośliwych komentarzy. Poznałem go jako człowieka bardzo mądrego; człowieka całkowicie oddanego krajowi. 


W tragedii zginęli także inni ludzie, których znał osobiście prezydent Słonina:
— Z marszałkiem Maciejem Płażyńskim widziałem się tuż przed świętami. Miał odwiedzić wkrótce Elbląg. Nie sposób wymienić wszystkich, których darzyłem wielkim szacunkiem, a którzy zginęli w tej tragedii. Nie mogę się z tym pogodzić — powiedział. — Powinniśmy z tego wydarzenia wyciągnąć wnioski na przyszłość. Spory partyjne, walka o stanowiska nie prowadzą do niczego. Tylko wspólne dochodzenie do kompromisów przynosi rezultaty.


O udziale elblążan w uroczystościach żałobnych prezydent Słonina powiedział:
— Myślę, że wszyscy elblążanie współczują rodzinom i bliskim ofiar tej wielkiej tragedii. Chciałbym za to serdecznie podziękować mieszkańcom — stwierdził. 
Zmarły prezydent Lech Kaczyński w rozmowach z Henrykiem Słoniną podkreślał, że czuje ogromną sympatię do Elbląga od czasu, kiedy dojeżdżał na wykłady prowadzone w naszym mieście.
— Prezydent Kaczyński miał tutaj wielu znajomych i przyjaciół. Podczas wizyt w Elblągu zawsze chciał się chociaż przejść choć przez chwilę po starówce. Oglądał, jakie zmiany tutaj zachodzą. Podczas ostatniego spotkanie mówił, że jego małżonka bardzo chciała również przyjechać do Elbląga. Jest to dla mnie ogromna tragedia — powiedział bardzo wzruszony prezydent Słonina.



— Straciliśmy najważniejszych dowódców sił zbrojnych — powiedział po uroczystej mszy św. mjr Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. — Każdy z nich miał bardzo bogate doświadczenie. W lutym widziałem się z gen Franciszkiem Gągorem i gen. Tadeuszem Bukiem podczas ich wizyty w Orzyszu. To byli nie tylko nasi przełożeni i dowódcy, ale i żołnierze. Tuszyński dodał, że pomimo wysokich stopni i zajmowanych stanowisk zmarłych dowódców, żołnierzy wiążą też zwykłe ludzkie uczucia.
— Chcieliśmy być z tymi, których już nie ma — powiedział.


Dowódca 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej gen Bogusław Samol i jego zastępca nie brali udziału we wczorajszych uroczystościach, ponieważ zostali wezwani do Warszawy. Podczas ich nieobecności obowiązki dowódcy 16. PDZ pełnił płk. Janusz Trzpis. 
— To tragedia nie tylko dla naszego kraju, ale i dla nas, żołnierzy — powiedział płk. Janusz Trzpis. — Podczas uroczystości chcieliśmy oddać hołd wszystkim tragicznie zmarłym. 
Na pytanie o sytuację polskiej armii po śmierci najważniejszych dowódców, wyjaśnił, że ciągłość dowodzenia została zapewniona zgodnie z obowiązującymi procedurami. 
— Czujemy straszny ból z powodu tego, co się stało — dodał. — Ceremonia, w której uczestniczyliśmy, nie będzie z pewnością ostatnią. Decyzje w tej sprawie podejmie po powrocie dowódca dywizji gen. Bogusław Samol.
We wszystkich jednostkach elbląskiej dywizji flagi państwowe zostały opuszczone do połowy masztów i opatrzone zostały kirem.

mz

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=89lLPnZMJL4[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama