Będzie, to oczywiście podróż w czasie. Kino Syrena to miejsce, do którego mamy sentyment. Nie liczy się już to, że zimne i źle nagłośnione, że w kolejce po bilet czekało się nawet kilka godzin. Ważne jest wspomnienie, oglądanych z wypiekami na twarzy "Gwiezdnych wojen", czy filmów z Brucem Lee.
Lokalne kina, praktycznie już odeszły w zapomnienie. Nie inaczej stało się w Elblągu. Jeszcze w 1963 roku w mieście funkcjonowało ich aż siedem. Na film, oprócz Syreny, można się było wybrać do Meduzy, która mieściła się na zapleczu komendy przy ówczesnej ulicy Armii Czerwonej, Kolejarza (al. Grunwaldzka), Orła (ul. Królewiecka), Budowlanych, czyli późniejszego Promyka (ul. Browarna), Zamechu czy wreszcie do Światowida. Do dzisiaj przetrwało z nich tylko to ostatnie. Pozostałe zachowały się jedynie w pamięci elblążan.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!