Reklama

II Regionalny Turniej Kół Gospodyń Wiejskich

25/10/2012 15:44

Krem z dyni i ze świeżego ogórka, bogracz rybny, staropolski żurek na naturalnych zakwasie, bliny kaperskie, pieczeń rybna z kurkami, faszerowany szczupak, karkówka w winie - tę ucztę dla podniebienia wyczarowały panie biorące udział w II Regionalny Turniej Kół Gospodyń Wiejskich.

W turnieju, zorganizowanym przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Tolkmicku, wystartowało sześć kół: KGW z Tolkmicka, Kadyn, Suchacza, Kamionka Wielkiego, Pogrodzia i Huty Żuławskiej. Turniej (odbył się w minioną sobotę) składał się z dwóch etapów - konkurencji drużynowych i konkursu kulinarnego. Zmagania zawodniczek bacznie obserwowało i oceniało jury, któremu przewodniczyła Maria Dobosz, dyrektorka Zespołu Szkół Gastronomicznych w Elblągu.

W pierwszym etapie trzyosobowe drużyny z poszczególnych miejscowości rywalizowały w czterech konkurencjach. Na początku zespoły z takich samych produktów - biała kapusta, ogórek, pomidor, olej, przyprawy - musiały przygotować "kryzysową surówkę". Tu bezkonkurencyjna była drużyna z Huty - która po raz pierwszy brała udział w tym turnieju - wysokie noty zebrała również kompozycja z Suchacza. Następnym zadaniem było wykonanie efektownego nakrycia stołu wraz z dekoracją. A efekt końcowy prac był wręcz oszałamiający. Fakt, że niektóre dekoracje były tak rozbudowane, że czterem osobom przy takim stole byłoby... ciasno, ale nakrycia były dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Łącznie z haftowanymi chusteczkami.

Na koniec panie mogły popuścić fantazji i zaprojektować dla siebie fatałaszki.
- Pokaz wiejskiej kolekcji zatytułowaliśmy "Kicz i Finezja w modzie XXV wieku - wyjaśnia Emila Piaścik z Gminnego Ośrodka Kultury w Tolkmicku, organizatorka turnieju. W twej konkurencji jurorzy szczególnie wyróżnili kreacje wykonane przez panie z Suchacza, choć wszystkie przygotowane stroje były "kosmiczne".

Potem przyszedł czas na dania konkursowe: zupę, drugie danie, tort i nalewkę. Co ważne - wszystkie potrawy musiały być przygotowane z produktów regionalnych. Jurorzy mieli nie lada zagwozdkę, ponieważ dania - ich wygląd, smak i sposób podania - były rewelacyjne. Bogracz z ryb Zalewy Wiślanego, żur na naturalnym zakwasie podany w chlebie, ożywcza zupa krem ze świeżego ogórka z groszkiem ptysiowym. Wszystko smaczne, ale konkurencję "wykosiła" zupa krem z dyni zprażonymi migdałami i kawałkami łososia, którą panie z Kadyn podały w... wydrążonej dyni. Kapelusze z głów. Równie wysoki poziom miały zaserwowane drugie dania. Kadyny zaprezentowały faszerowanego szczupaka, Tolkmicko przepyszna karkówkę po zbójecku w winie z ziemniakami z grochem oraz kiszona czerwona kapustą! Ale tu palmę pierwszeństwa otrzymał Kamionek za pieczeń rybną z kurkami.

Na zakończenie jurorzy musieli ocenić nalewki. Czarnym koniem była nalewka z dziurawca KGW z Tolkmicka nagradzana na wielu konkursach w kraju - i tym razem było nie inaczej. Ale autorkom innych nalewek też należą się wyrazy szacunku. Dość wspomnieć o pieprzówce z rumem - trunek z charakterem podobnie jak "prostujące włosy" wiśnie na spirytusie z Huty Żuławskiej. Była nawet naleweczka na spirytusie... własnej roboty. Po podliczeniu punktów okazało się, że pierwsze miejsce przypadło gospodyniom z Tolkmicka (224 punkty). Zaledwie trzy oczka mniej zdobyły debiutantki z Huty Żuławskiej, które o 1 pkt wyprzedziła Kadyny. Czwarty był Suchacz, a piąte miejsce ex equo zajął Kamionek i Pogrodzie.
rm
[gallery=4]36645[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FG-VJGSA9oQ[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama