Reklama

Jaka choinka, sztuczna czy żywa?

22/12/2011 16:01

Żywa pięknie pachnie, podkreśla świąteczny klimat, ale po kilku dniach sypie igłami, no i jest jednorazowa. Sztuczna nie ma ani zapachu, ani klimatu, za to starczy na lata. Jaką więc choinkę wybrać? Polacy, wbrew opiniom, że świąteczna tradycja w narodzie ginie, coraz częściej sięgają po żywe drzewko.

Jakie choinki polecają kupować leśnicy? Sztuczne? Nic bardziej mylnego.

— Osobiście polecam żywe choinki, bo tylko one tworzą prawdziwą atmosferę świąt — mówi Adam Gronkowski z Nadleśnictwa Elbląg.


Nie wiadomo, czy to apele leśników spowodowały wzrost zainteresowania żywymi choinkami. Jak wskazują jednak badania TNS Pentor, aż 42 procent polskich rodzin w tym roku będzie miało u siebie prawdziwe drzewko. A jeszcze pięć lat temu "żywa" choinka stała w zaledwie co trzecim domu. 

— Kto kiedykolwiek miał w domu "żywe" choinki, na pewno pamięta jej zapach oraz świąteczny klimat, jaki potrafi wprowadzić — dodaje Adam Gronkowski.


Aby zachęcić elblążan do zakupu tradycyjnych świerków nadleśnictwo samemu prowadzi ich sprzedaż. 

— Sprzedajemy tylko te drzewka, które rosną w naszych lasach — tłumaczy pracownik Nadleśnictwa Elbląg. — Ich ceny zaczynają się już od 20 złotych. 
Niskie ceny przyciągnęły wielu klientów.

W leśnictwie Dąbrowa i Dębica kilka dni przed świętami pozostały już pojedyncze sztuki.

— Są przebrane, za bardzo nie ma co wybierać — przyznaje pracownik Leśnictwa Dąbrowa. — Wciąż jednak zapraszamy, ponieważ o gustach się nie dyskutuje, a cena jest naprawdę kusząca.


Obecnie największy wybór drzewek jest w pobliżu centrów handlowych, gdzie jednak ceny są już wyższe.
— My też musimy zarobić — tłumaczy, chcący pozostać anonimowy, sprzedawca drzewek przy jednym z elbląskich supermarketów. — Drzewa z korzeniem kosztują od 40 do nawet 100 złotych, a te cięte od 30 do 50 złotych. Dla wielu to jednak wciąż zbyt drogo. Wolą bowiem dać 50 złotych na kilogram mięsa, niż połowę tego przeznaczyć na świąteczne drzewko i wspomnienia. Najbardziej marudzą ci, którzy mają pieniędzy najwięcej — dodaje. 


Co ciekawe, nawet ludzie związani ze „sztuczną” branżą stawiają na żywe drzewka. 

— Z moich obserwacji wynika, że zapotrzebowanie na sztuczne drzewka maleje — przyznaje Zbigniew Osmański, producent choinek z Iławy. — I choć sam robię sztuczne drzewka, to w domu będę miał naturalną. Mam taki lasek koło domu, mogę stamtąd legalnie wyciąć sosnę. Postoi długo, prawie jak sztuczna.


Osmański dodaje, że interes powoli staje się nieopłacalny
.
— Dziesięć lat temu choinka o wysokości 1,8 metra kosztowała 160 zł, a materiał do jej zrobienia połowę tego, co teraz — dodaje Zbigniew Osmański. — Mimo wzrostu kosztów pracy i tworzywa, teraz za takie drzewko wezmę ledwie stówę. To nad czym tu się zastanawiać? Ale mam jeszcze tylko dwa lata do emerytury, jakoś to przetrzymam.
msz, rm, mk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama