Pomocy i zrozumienia spodziewałam się po sanitariuszach elbląskiego pogotowia oraz od lekarza z Olsztyna — mówi pani Marzena. — Boleśnie się na nich zawiodłam. Zostałam zignorowana. Serce i takie ludzkie podejście, okazała mi jedynie kierownik pociągu relacji Olsztyn-Elbląg.
Pani Marzena jest osobą niepełnosprawną. W minioną niedzielę wieczorem (22 maja) jej córka trafiła do szpitala. Początkowo do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, później zapadła decyzja o przewiezieniu jej do specjalistycznego szpitala w Olsztynie. Wraz z córką karetka zawiozła do Olsztyna także jej matkę. Kobieta utknęła tam bez pieniędzy i swoich lekarstw.Zbigniew Puchalski, prezes Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych
Ja rozumiem, że są przepisy, ale to było nieludzkie traktowanie. A od kogo, jeśli nie od pogotowia, oczekuje się ludzkiego podejścia. Oczywiście nikt nie złamał prawa, bo to pani Marzena powinna wziąć z domu swoje leki, pieniądze, dokumenty, być przygotowana. W takiej sytuacji jednak ciężko o tym wszystkim myśleć. Dlatego zamierzamy wystąpić z wnioskiem o zmianę tych przepisów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!